erotic stuff

Wasze odczucia, skargi, sugestie na temat serwisu i redaktorów

erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 30-04-2006, 21:14

Ostatnio edytowany przez [nieaktywny] malk, 30-04-2006, 21:30, edytowano w sumie 1 raz
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez lin » 30-04-2006, 21:26

alice in chains - jak ten burak we flaneli ma coś wspólnego z erotyzmem to jestem reinkarnacją św. teresy. gdyby nawet śpiewał o fallusach nie byłoby nic erotycznego w tym.
the scorpions - zasnęłabym na swoim partnerze. (bejb zero seksu przy scorpionsach :D)
ozzy - wizualizacja odgryzionych głów nie pasuje do spółkowania
u2 - nieee tylko nie bono!!
gilmour - zwymiotowałabym na partnera :D (bejb nigdy gilmoura podczas seksu :D)

- - - -

afghan whigs - 1965 jest idealne do seksu i rozperwersza do granic :> a john the baptist to wykładnia perwersji :D
depeche mode - owszem. pojęcz więcej bejbe :P
kylie - jest dla mnie prędzej na siłę erotyczna niż perwersyjna
black heart procession - doznaję,doznaję,doznaję
arab strap - wolę 'stink'
mbv - mrrr
tts - pieprzona sophie niech zginie śmiercią marną :P ale ze względu na aspekty muzyczne i wspomnieniowe utwór ten.. :>~
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: erotic stuff

Postprzez likipiki » 30-04-2006, 22:24

no to przyszedł pan maruda :twisted:

jadymy!!

Eternus:

Alice in Chains - dobra, burakiem bym Pana Flaneli nie nazywał, ale mimo wszystko zgadzam się, że z erotyzmem ma to niewiele wspólnego.
The Scorpions - gdzieś w okolicach gimn, gdy wzdychałem do takiej jednej to ballady skorpionsów wprowadzały mnie w wielogodzinne zawiechy. cholera, ale w sypialni bym ich nie chciał.
Jimi Hendrix - dla wielu gitara Jimmiego jest to najbardziej sexowne dźwięki świata. ja tego nie podzielam, aczkolwiek z sypialni bym tej muzyki nie wygonił. generalnie, accepted ;)
Ozzy Osbourne/Black Sabbath - ani wpierdalacza nietoperzy, ani drącego się kurdupla, ani martinsa przy seksie nie mogę sobie wyobrazić.
Carlos Santana - tu się zgadzam z Malkavem, pozycja jak najbardziej udana!
John Lennon - ej no sory, song kultowy, ale nie erotic :/ a 'Po drugie: jeśli pacyfizm, to hipisi, a jeśli hipisi, to wolna miłość.' to już książkowy przykład dorabiania teorii na siłę.
David Gilmour - nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć jak chwilowa fascynacja w miarę świeżym materiałem ;)

Sumując, możliwe że nie jest źle, ale do mnie to kompletnie nie trafia. może dlatego, że nie jestem zwolennikiem seksu przy pościelówach. mierzi mnie ten sam schemat, nudzi ten sam scenariusz. ale ok, ja mam trochę spaczoną wizję sypialni ;)



A teraz Malkav :P

na początek nieźle, aczkolwiek słabo jeśli chodzi o jedynego reprezentanta hiphopu. dmx tu pasowałby jak ulał ... chociaż w sumie nie na początek..
Afghan Whigs - zboczenie Malkava ;) ale może być
Depeche Mode - ja bym był ostrożny we wpuszczaniu Gahana do sypialni, ale myślę że ten track by dobrze siadł.
Yeah Yeah Yeahs kolejne zboczvenie malkava :P tym razem niezaakceptowane :D
Kylie Minogue - dobra, pomimo, że za tą panną nie przepada, to jest kilka piosenek, których nie sposób nie uwielbiać. oto jeden z nich.
Rapture - a mówiłem, a mówiłem, a mówiłem. 'I Need Your Love' to byłby numer, który byłby szczytem, orgazmem, kulminacją. No a tu 'smells like ten spirits' po prostu. Nie lubię gwałtu w seksie, jak dla mnie to track odpada. Erotic null.
Black Heart Procession - przezajebisty track z przezajebistej płyty. Kurwa, gdyby poprzedni kawałek to było 'I need yor luv' to tutaj byłby sajgon, huragan, kurwa. Mógł byś jeszcze lepszy wybór - Why I Stay. Tu byłby jeszcze trans, bujaka. Ale nie ma co narzekać. Amore Del Tropico to najlepsza płyta genialnego zespołu, a tropics of love to jeden z mocniejszych moemtnów.
Arab Strap - good choice jeśli chodzi o band. jeśli chodzi o kawałek, to wybrałbym coś z nowej płyty ;p
Prince - wypierdaka! tylko nie on;p
Fish - j.w.
My Bloody Valentine - geeeeejt! to jednak racja. mimo wszystko do seksu lepiej władować loveless, niż soulvlaki. Soulvlaki jest zbyt delikatne by rpzeżyć spotkanie z... wymianą płynów :twisted:
Twilight Singers - się rozumie same przez się. ale jeśli chodzi o mój tłajlajtowy rozwój, to ja dojrzewałem z BB. coś stamtąd bym wziął.
Frank Sinatra - no nie wyobrażam sobie innego zakońćzenia niż frank :twisted: mogę narzekać że to nie 'my way', ale po co? frank to artysta wielki, prawie każdym swoim utworem potrafił doprowadzać kobiety do orgazmu. podobno bił żonę. trudno. jego głos w pełni to rekompensuje.

Malkav mnie ruszył swoją płytą. Jest parę mankamentów i nieporozumień. No ale nigdy każdemu nie dogodzisz. Sentymenty i te sprawy...
Chciałbym jeszcze coś napisać, ale kurna obiecałem Malkavowi że o tym nie wspomnę więc milczę o absencji jednego artysty :twisted:

ps no ale pixies mogłeś dodać :P
penis
czyli łamiemy granice dobrego smaku :)
Awatar użytkownika
likipiki
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 469
Rejestracja: 14-05-2005, 02:06
Miejscowość: K-Pax (racibórz city)

Re: erotic stuff

Postprzez Emperorek » 30-04-2006, 23:07

pierrdole nie wypowiadam sie za bardzo brak mi w tej chwili kobity żeby jeszce myslec o utworach do wyrka
Awatar użytkownika
Emperorek
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 979
Rejestracja: 25-04-2003, 14:19
Miejscowość: Poznań/Pniewy

Re: erotic stuff

Postprzez Eternus » 01-05-2006, 00:01

alice in chains - jak ten burak we flaneli ma coś wspólnego z erotyzmem to jestem reinkarnacją św. teresy. gdyby nawet śpiewał o fallusach nie byłoby nic erotycznego w tym.


Dla wyjasnienia - we mnie ten facet (jak i kazdy inny) ze zrozumialych wzgledow tez nie kojarzy sie z erotyzmem. Ale piosenka owszem. :wink:


ozzy - wizualizacja odgryzionych głów nie pasuje do spółkowania


A czy ja tu dalem jakis "krwisty" kawalek? :) Czy tez moze w "Dreamer" albo "Changes" jest cos na ten temat, tylko, ze ja przeoczylem <ironia>? :) Ja bym za mlodziencze (i nie tylko) fascynacje pana O nie przekreslal calkiem. On sie zmienil - popatrzcie jaka fajna corke sobie wychowal! <wyjatkowo perfidny zart>

gilmour - zwymiotowałabym na partnera


Łoł - no to mamy problem:) Chociaz podobno sa tacy, dla ktorych jest to fajna sprawa - ci, którzy mają emetofilie (dewiację polegającą na podniecaniu się wymiotami) 8)


A tak podsumowujac, to dobrze, ze z Malkavem macie zbierzna liste. Co wiecej - dobrze, ze my nie mamy podobnej, bo to mogloby wprowadzic niepotrzebny cien niepokoju do Waszego zwiazku :)


John Lennon - ej no sory, song kultowy, ale nie erotic :/ a 'Po drugie: jeśli pacyfizm, to hipisi, a jeśli hipisi, to wolna miłość.' to już książkowy przykład dorabiania teorii na siłę.


Moim zdaniem, to jest przesiakniete erotyzmem. Przeciez Lennon byl wtedy w takiej sytuacji zyciowej za sprawa pani Yoko, ze chocby chcial napisac piosenke pacyfistyczna (tak, jak tutaj), to i tak mialoby to taki (erotyczny) wydzwiek. Sam przekaz muzyki (zostawiajac na razie na boku slowa), jest dla mnie jak najbardziej pasujacy do tematu. Poza tym nie ma lepszego gruntu dla pacyfizmu, jak wlasnie milosc. I to juz mam nadzieje, ze nie jest naciagane :)

Poza tym mi zawsze takie klimaty wizaly mi sie ze soba - ale nie wykluczam, ze jakis dziwny jestem :)

I choc moze dla Ciebie wyglada to na dorabianie teorii na sile, to dla mnie skojarzenie o ktorym pisalem jest totalnie oczywiste i naturalne.

Poza tym sadzilem, ze w artykule (w argumentacji) bylem bardziej przekonywujacy:
I choć jest to przede wszystkim pacyfistyczna piosenka,(...), to dla mnie i tak mieści się ona w love stuffie. Po pierwsze dlatego, że opisuje ona wyidealizowany świat. A chyba nie musze dodawać, z jakim zjawiskiem takie postrzeganie rzeczywistości się wiąże...



David Gilmour - nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć jak chwilowa fascynacja w miarę świeżym materiałem Wink


:shock: moze, ale nie sadze.

Sumując, możliwe że nie jest źle, ale do mnie to kompletnie nie trafia. może dlatego, że nie jestem zwolennikiem seksu przy pościelówach. mierzi mnie ten sam schemat, nudzi ten sam scenariusz. ale ok, ja mam trochę spaczoną wizję sypialni Wink


Heh... ciesze sie, ze jednak chciales mnie zrozumiec :)

I mowiac powaznie, to dzieki Likipiki za konstruktywna krytyke i takowa polemike.

A nawiazujac do tego, co Ty napisales powyzej:
może dlatego, że nie jestem zwolennikiem seksu przy ościelówach. mierzi mnie ten sam schemat, nudzi ten sam scenariusz.


A co ja napisalem we wstepie do artykulu:
Nie sposób oczywiście zagwarantować, że takie dźwięki będą użyteczne przy realizowaniu różnistych dewiacji. Ale cóż - z całym szacunkiem dla tego zespołu, prokreacja przy Vaderze nie jest dla mnie normalna.


:D

Oczywiscie zartuje, bo na prawde nie jestem osoba, ktora inne poglady i upodobania (w granicach zdrowego rozsadku i dobrego smaku) uwaza za dewiacje :)

Ale nie ukrywam, ze celowo staralem sie wybrac utwory, ktore choc sa w wiekszosci poscielowami, to prezentuja przyzwoity poziom - czyli nie sa zenujaco bezposrednie chociazby. Celowo tez nie szukalem piosenek, ktore trafiaja raczej tylko do "wyrobionego sluchacza", bo jednak erotic stuff (nawet w kontekscie rockowym) powinien byc moim zdaniem stosunkowo latwy w odbiorze i prosty w przekazie.

Bo nie ma tu miejsca na zawilosc formy - tym mozna sie delektowac siedziac samotnie w fotelu, kiedy to muzyka jest najwazniejsza w danym momencie. A w tym kontekscie, ktory tu poruszamy, nie da sie ukryc, ze muzyka jest tylko dodatkiem i dlatego powinna ladnie podkreslac nastroj, budowac klimat, stanowic dobre tlo, dla tego co w tej sytuacji jest priorytetem. I dlatego wsrod moich typow sa rzeczy, nie ukrywam, niezbyt wymagajace, ale w moim rozumieniu nalezycie spelniajace okreslone powyzej zadanie.


Tyle celem wytlumaczenia sie. Tylko prosze mi tu nie pitolic, ze tylko winny sie tlumaczy :D

Poza tym zupelnie nie dziwie sie, ze tego typu zestawienie budzi takie emocje, bo jak zadne inne w sposob szczegolny wlasnie na emocjach bazuje i do emocji sie odnosi. A z racji tego, ze dochodzi do tego subiektywizm sztuki, to w efekcie mamy wlasnie tak rozne stanowiska. Ale to dobrze, bo bylismy swiadomi tego biorac ten temat.

Sam nie zapomne, jak nie moglem swego czasu wybaczyc znajomemu dziennikarzowi, ktory zaliczyl "Epitaph" King Crimson do poscielowek. Ale po jego wyjasnieniach i z czasem, jakos to zaakceptowalem. :)


Poza tym znow, choc kazdy z nas robil zestawienie oddzielnie, wyszedl nam bardzo ladny kontrast - czyli caly artykul pokazuje, jak temat mozna roznie traktowac. A to sie przeciez podoba... prawda? :wink:
"Zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, który ośmieli się powiedzieć,
że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią. (Albert Camus)
Awatar użytkownika
Eternus
Degustator
Degustator
 
Posty: 35
Rejestracja: 15-12-2003, 14:22
Miejscowość: Tarnów/Kraków

Re: erotic stuff

Postprzez likipiki » 01-05-2006, 00:29

Nie no Eternus, nie zrozum mnie źle!
Ja generalnie oceniałem utwory pod kątem, czy sam bym je w sypialni użył ;)
Wiadomo że takie zestawienia są zawsze subiektywne, a szczególnie tego typu (ale Ty już o tym wspomniałeś ;))

Najważniejsze, że artykuł jest porządnie przygotowany, profesjonalnie zrobiony i dobrze się go czyta.
Przecież o to chodzi ;)

Bo sama treść ma być wstępem do dyskusji, przecie ;)
penis
czyli łamiemy granice dobrego smaku :)
Awatar użytkownika
likipiki
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 469
Rejestracja: 14-05-2005, 02:06
Miejscowość: K-Pax (racibórz city)

Re: erotic stuff

Postprzez Eternus » 01-05-2006, 01:04

jasna sprawa :)
"Zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, który ośmieli się powiedzieć,
że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią. (Albert Camus)
Awatar użytkownika
Eternus
Degustator
Degustator
 
Posty: 35
Rejestracja: 15-12-2003, 14:22
Miejscowość: Tarnów/Kraków

Re: erotic stuff

Postprzez lin » 01-05-2006, 08:03

likipiki napisał(a):Nie no Eternus, nie zrozum mnie źle!
Ja generalnie oceniałem utwory pod kątem, czy sam bym je w sypialni użył ;)


!! dokładnie
i <5> likipiki za black heart procession i zgadzam się z arab strap, stink z last romance powinno być :P
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: erotic stuff

Postprzez likipiki » 01-05-2006, 10:42

<5>
penis
czyli łamiemy granice dobrego smaku :)
Awatar użytkownika
likipiki
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 469
Rejestracja: 14-05-2005, 02:06
Miejscowość: K-Pax (racibórz city)

Re: erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 01-05-2006, 12:57

w eternusowych klimatach nie siedzę totalnie, naprawdę dobrze znam w sumie tylko 'abraxas' santany bo to piękna, letnia płyta.

dla mnie z kolei erotic stuff ma stanowić dopełnienie igraszek, dlatego też nie może być nudno-powolny, bo w taki sposób rucha się 90% tego pieprzonego społeczeństwa. nieważne, czy utwór jest trudno zdobywalny czy króluje na playlistach, ważne, żeby niósł ze sobą niepowtarzalny ładunek emocji. stąd afghani i rapture (w kwestii rapture, nad i need your love zastanawiałem się bardzo długo i postawiłbym równorzędnie ten utwór z house of jealous lovers, dlatego jak ktoś chce to może podmienić). black heart procession, wiadomo, cała płyta miazdżąca.

prince akurat jest dla mnie kolesiem generującym niezbadane pokłady erotycznych doznań. a mbv nawet dla mnie jest najbardziej trafionym kawałkiem z całej tej listy, że tak nieskromnie powiem.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez Karotka » 01-05-2006, 15:05

powiem tylko, że super zdjęcie :> a Lista Malkava trafia do mnie bardziej niż Eternusa, co nie znaczy, że akceptuję wszystko, nie będę marudzić jak likipiki, jest dobrze :wink:
po akcie przemocy nastąpiła cisza
kimże jesteśmy żeby tak się mylić
Awatar użytkownika
Karotka
Popijacz
Popijacz
 
Posty: 86
Rejestracja: 30-04-2006, 23:46
Miejscowość: nvmd

Re: erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 01-05-2006, 21:17

ja chciałem jeszcze podziękować tym 3 osobom, którym chciało się przeczytać artykuł.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez toM_ » 09-05-2006, 18:38

pozwólcie że swoją listę przedstawię.

-S&D - Dance Me In - nie ze względu na tekst, nie ze względu na klimat, tylko ze względu na rytm :), poza tym ten kawałek ma w sobie jakieś takie wuyzdanie.

David B. - Heroes - spokojnie, nie za szybko, nie za wolno, klimat abstrakcyjnego, zmęczonego rozmarzenia idealnie pasujący do takich chwil........we can be heroes-----just for one day-----

M83 - Fields, Shorelines and Hunters - przy tym kawałku byłby iście zwierzęce pierdolenie (przepraszam za wyrażenie). Kawałek dość szybki, i te odgłosy(...hm... jęki?)kobiet w końcówce, no i to zbliżanie się do wielkiego finału, kiedy wszzystko nagle się kończy... jak w życiu :) no ale zawsze można wcisnąć >replay< ;)

Rapture - House Of Jelaous Lovers - Malkav, idealnie :)

Humble Pie - Get Down To It - stare to, brzmienie już nieco archaiczne, ale co to jest za kawałek. nie jest to smętny przytulaniec, tylko bardziej nazwałbym to męskim koguceniem... nie wiem jak to inaczej wyjaśnić :P
kurde, przenieść się chociaż na niby w początek lat 70tych, poutykać we włosy jakieś kwiaty, nastawić adapter, puścić to z winyla, wyczaić jakąś melinę i jechane :).....up....and down....up....and dowan ;)

Tortoise - Swung From the Gutters - jeśli temu wszystkiemu miałby towarzyszyć jakiś striptisik to myślę że ten kawałek jest idealny

Fly Pan Am - TRes TRes Retro - ku_wa mać: noc, sex na dachu.

na razie tyle, więcej mi na myśl nie przychodzi.
jeśłi chodzi o wasze zestawienia... wprawdzie nie znam części kawałków, jednak wydaję mi się że Eternus minął się z tematem... jego piosny bardziej pasowałyby mi pod nieszczęśliwe lovesongi(choć jak mówiłem części nie znam) i dlatego bardziej skłaniałbym się ku liście Malkava, chociaż i tam pewne rzeczy mi się nie podobają,.
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 09-05-2006, 19:29

ToMi napisał(a):-S&D - Dance Me In


sons & daughters szybko odpadło, ale było brane pod uwagę. imho jest o wiele więcej bardziej wyuzdanych kawałków. ich brałbym pod uwagę w klimatach imprezowych raczej.

ToMi napisał(a):M83 - Fields, Shorelines and Hunters


za głośne, zbyt napastliwe. są pewne granice dupczenia. w temacie m83 to albo mistyczne moonchild albo przewrotne be wild.

ToMi napisał(a):Tortoise - Swung From the Gutters - jeśli temu wszystkiemu miałby towarzyszyć jakiś striptisik to myślę że ten kawałek jest idealny


z tortoise jest problem leżący w ich eksperymentalnym podejściu i syntetyce brzmienia. dlatego też skądinąd świetne tnt nie ma w sobie ani krzty erotyki. na standards możnaby próbować szukać bo jest i 'eros', jest 'monica' i dwie części 'edenu'. tam to zakręcenie się tłumaczy, cieplej, cieplej.

ToMi napisał(a):Fly Pan Am - TRes TRes Retro - ku_wa mać: noc, sex na dachu.


to już lepiej puścić sobie całe n'ecoutez pas.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 09-05-2006, 22:38

oto kilka krytycznych uwag odnośnie artu:
1' Mam duży sentyment do 'Ali w łańcuchach' ale Down In A Hole? I don't need so.. a jeżeli ktoś "coś ma" do "buraka we flaneli", to niech to powie za jego życia, lub zamilknie na wieki :x
2' Scorpionsów nie lubię (chociaż powinienem- jako skorpion), ale ten kawałek o dziwo jakoś tu nieźle pasuje...
3' Little Wing -cool, nie ma to jak "gorące" chwile w namiocie, po kryjomu , z zapachem gandzi i dźwiękami coveru Hendrixa dobiegającymi ze sceny.
4' Tylko nie Ozzy :shock: ..lubię Sabbathów, ale głos Osbourne'a czasem wywołuje u mnie niekontrolowane napady śmiechu...
5' Raczej bałbym się zdjąć spodnie słysząc Eltona w pobliżu :wink: ...a jeśli już, to bez przerwy oględałbym się za siebie...
6' Latimera z lat '70 nie słyszałem, więc Ich Weise Nicht..
7' Santany nie znoszę, więc lepiej by squaw tego nie włączała(chyba, że boli ją głowa :) )
8' Imagine - jak najbardziej
9' U Zwei - daloby radę, ale nie ten zarżnięty przez radio kawałek...może bardziej coś z OST "Million Dollar Hotel"
10' Rod Steward? Ni cholery, chyba że po pijaku...ale ja nie piję.
11' Sting - owszem, a Shape Of My Heart tym bardziej
12' Gary Moore - nie cierpię gitarowo-masochistycznych popisów - chyba, że w wykonaniu Jimmiego
13' Płyta Gilmoura jeszcze do mnie nie dotarła, ale kto wie..
14' Bird Of Paradise - jeśli nie zasnąłbym na wysokości Moora i Gilmoura, to może i ten ptaszek by pofrunął :) ...
ooooooo część druga :lol:

1' Outkast - nie bałdzo :?
2' Afghan Whigs - jak najbardziej, a nawet bardziej :D
3' Scarlett Johansson -Brass In The Pocket ; nie sądzę, by mogło to funkcjonować samodzielnie bez obrazu...
4' I Feel You - spox, chociaż wolę wykonanie Vadera :) ale do łóżka to oczywiście depeszów
5' Mark Lanegan Band - nie słyszałem
6' Yeah Yeah Yeahs – Man - ...and what a fuck is it?
7' Kylie - :evil: myślę, że moja tak szybka ewakuacja mogłaby się skończyć frustracją seksualną u partnerki...
8' Rapture – House Of Jealous Lovers - nie pamiętam "jak leci" ten kawałek
9' Black Heart Procession i Arab Strap – Fuck-A-Doodle-Don't - nie wiem, nie słyszałem
10' Prince – Purple Rain - gdybym nie wiedział, że Princessa się maluje, to może
11' Fish – Cliché - nie słyszałem chyba
12' Serge Gainsbourg – Ballade De Melody Nelson - strzał w 10..a przynajmniej w 9
13' My Bloody Valentine – Sometimes - shoegaze? czy to coś dla fetyszystów? :)
14' Sonic Youth – Shadow Of A Doubt - znałem kiedyś taką dziewczynę..była pełna seksu, kiedy to śpiewała albo nuciła :roll:
15' Tindersticks – Waiting For The Moon, Twilight Singers – Verti-Marte ; nie było mi dane słyszeć
16' Frank Sinatra – When Your Lover Has Gone - Końcówka jak znalazł

Myślę, że zmajstrowałoby się z tych trzydziestu kilku kawałków z jedną 70 minutową, ciekawą płytkę. Ja bym jeszcze dorzucił "C'mon Billy" albo "Is This Desire" PJ Harvey, "All Of My Love" Zeppelinów, coś z "Maxinquaye" Tricky'ego, "Lighting Field" Sneaker Pimps i "Closer" NIN dla świntuszków :wink:
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Re: erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 09-05-2006, 22:50

darex78 napisał(a):1' Outkast - nie bałdzo :?


jako intro i klamra funkcjonuje zajebiście. zresztą o tym napisałem.

darex78 napisał(a):13' My Bloody Valentine – Sometimes - shoegaze? czy to coś dla fetyszystów? :)


niekoniecznie, przepiękny jazgotliwy lovesong, jak się zna historię mbv to się wie.

zeppelinów już nie słucham, sneaker pimps i wszystkie trip-hopy odpadły szybko bo to byłoby zbyt proste. zresztą jakbyś zobaczył listę (może kiedyś skan zrobię) oceniłbyś te 78 tracków.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez puzio » 09-05-2006, 22:53

heh, ja od siebie dorzuciłbym 'total eclipse of the heart' bonnie tyler...mam słabość od pewnego czasu :wink:
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."

by Andrzej Poniedzielski :)
Awatar użytkownika
puzio
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 996
Rejestracja: 02-12-2004, 20:08
Miejscowość: Lublin

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 09-05-2006, 22:59

m.A//k napisał(a):, sneaker pimps i wszystkie trip-hopy odpadły szybko bo to byłoby zbyt proste


Czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze...komplikowanie sprawy, to nasza cecha narodowa...ale lista oki :)
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Re: erotic stuff

Postprzez DTH » 09-05-2006, 23:55

puzio napisał(a):heh, ja od siebie dorzuciłbym 'total eclipse of the heart' bonnie tyler...mam słabość od pewnego czasu :wink:

dobrze gada, ale osobiście wolę w "innym wykonaniu" :D
co do całości listy to nie wypowiem się bo połowy nie znam a druga mi w większości pasuje :wink: chociaż nie powiem, że części bym nie pozmianiał.
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: erotic stuff

Postprzez lin » 10-05-2006, 06:33

darex78 napisał(a):"All Of My Love" Zeppelinów, coś z "Maxinquaye" Tricky'ego, "Lighting Field" Sneaker Pimps i "Closer" NIN dla świntuszków :wink:



aaa tylko nie led zeppelin. nieee tylko nie trip-hop zasnęłabym z nudów. a closer to już w ogóle, trent reznor z twarzą jak żelazko śpiewa o seksie BLE :P jak będę chciała fuck like an animal to włączę animal planet
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 10-05-2006, 06:59

lin napisał(a):
a closer to już w ogóle, trent reznor z twarzą jak żelazko śpiewa o seksie BLE :P jak będę chciała fuck like an animal to włączę animal planet


Osobiście w takich chwilach skupiam się raczej na twarzy partnerki, a nie na facjacie wokalisty grającej w tle kapeli, ale zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają inne preferencje...a animal planet ? jak ktoś lubi oglądać kopulujące zwierzaki, to pewnie znajdzie tam coś dla siebie :)
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Re: erotic stuff

Postprzez lin » 10-05-2006, 07:18

mam uraz do trenta reznora, savy?
czy przeliterować?
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: erotic stuff

Postprzez likipiki » 10-05-2006, 09:41

lin napisał(a):
darex78 napisał(a):"All Of My Love" Zeppelinów, coś z "Maxinquaye" Tricky'ego, "Lighting Field" Sneaker Pimps i "Closer" NIN dla świntuszków :wink:



aaa tylko nie led zeppelin. nieee tylko nie trip-hop zasnęłabym z nudów. a closer to już w ogóle, trent reznor z twarzą jak żelazko śpiewa o seksie BLE :P jak będę chciała fuck like an animal to włączę animal planet


Hm, też kiedyś byłem przeciwnikiem zepków w sypialni. Ale jednak nie, mają kilka takich piosenek, m.in. ta wymieniona przez darexa, że , że aż ciary przechodzą i na sex sopundtracku na pewno by się znalazła.
penis
czyli łamiemy granice dobrego smaku :)
Awatar użytkownika
likipiki
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 469
Rejestracja: 14-05-2005, 02:06
Miejscowość: K-Pax (racibórz city)

Re: erotic stuff

Postprzez _lilith » 10-05-2006, 09:45

sciezka dzwiekowa z Tetsuo I - Iron Man :lol:, zbyt popieprzone dla normlanych ludzi, zupelnie nieromantyczny zbior porytych metalicznych dzwiekow

cos bardziej romantycznego? of korz Sting no DM I fell you i In your room

chociaz szczerze mowiac muzyka u mnie nie ma wplywu na seks, w trakcie zupelnie mnie nei ona interesuje, nie ma tez wplywu na moja ochote na seks

chociaz
darex78 napisał(a): 4' Tylko nie Ozzy :shocked: ..lubię Sabbathów, ale głos Osbourne'a czasem wywołuje u mnie niekontrolowane napady śmiechu...

naeszcie ktos ma to samo co ja, tylko, ze u mnie nie czasami a zwykle
What price could you pay... for the changing your destiny...
Awatar użytkownika
_lilith
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2407
Rejestracja: 14-09-2003, 19:56
Miejscowość: los sosnowcos

Re: erotic stuff

Postprzez St. Alquerre » 10-05-2006, 14:22

generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.
ashamed to live in a land where justice is a game
Bob Dylan
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 10-05-2006, 16:08

St. Alquerre napisał(a):generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.


" to byłoby zbyt proste" cytat z malkava :D
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Re: erotic stuff

Postprzez _lilith » 10-05-2006, 16:16

darex78 napisał(a):
St. Alquerre napisał(a):generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.


" to byłoby zbyt proste" cytat z malkava :D


alez "to jest genialne w swojej prostocie" cytat z hydrozagadki :D
What price could you pay... for the changing your destiny...
Awatar użytkownika
_lilith
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2407
Rejestracja: 14-09-2003, 19:56
Miejscowość: los sosnowcos

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 10-05-2006, 16:21

_lilith napisał(a):
darex78 napisał(a):
St. Alquerre napisał(a):generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.


" to byłoby zbyt proste" cytat z malkava :D


alez "to jest genialne w swojej prostocie" cytat z hydrozagadki :D


już wcześniej to stwierdziłem, ale trochę innymi słowami... :) a Hydrozagadka is the bestt :D

_lilith napisał(a):
darex78 napisał(a): 4' Tylko nie Ozzy :shocked: ..lubię Sabbathów, ale głos Osbourne'a czasem wywołuje u mnie niekontrolowane napady śmiechu...

naeszcie ktos ma to samo co ja, tylko, ze u mnie nie czasami a zwykle

You never walk alone Lilith :wink:
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Re: erotic stuff

Postprzez [nieaktywny] malk » 10-05-2006, 16:34

darex78 napisał(a):
St. Alquerre napisał(a):generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.


" to byłoby zbyt proste" cytat z malkava :D


hmm, dziwne zdawało mi się że i feel you jest właśnie z songs of faith & devotion.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: erotic stuff

Postprzez DX* » 10-05-2006, 16:53

m.A//k napisał(a):
darex78 napisał(a):
St. Alquerre napisał(a):generalnie za cały ten erotic stuff wystarczyłyby mi "Pieśni wiary i oddania", zresztą kiedyś przez 2 lata wystarczały.

bo nie ma lepszego erotic stuff niż Depeche Mode.


" to byłoby zbyt proste" cytat z malkava :D


hmm, dziwne zdawało mi się że i feel you jest właśnie z songs of faith & devotion.


Dobrze Ci się zdawało Mistrzu, czyżbym emota zapomniał? eee, chyba nie...
"I never put off till tomorrow, what I can possibly put do the day after" - Oscar Wilde
Awatar użytkownika
DX*
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1718
Rejestracja: 19-04-2006, 17:22
Miejscowość: Wild East

Następna

Wróć do www.RockMagazyn.com

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

Ogłoszenia Koncerty