, wasze zdrowie Panie i Panowie Co o mnie?
Taki tam ze mnie gość zwyczajny z hoplem do muzyki. Słucham w zasadzie każdej którą uważam za dobrą, niezależnie od stylu. Niektóre style oczywiście ze względu na specyfikę, same się wykluczają, np. disco polo. Tak więc w mojej kolekcji jest miejsce na różne klimaty:
Can, Doors, J.Hendrix, Faust, J.Coltrane, M.Davis, F.Frith, Aksak Maboul, Gong, Penderecki, Steamhammer, Stooges, Art Zoyd, Art Bears, G.F.Handel, Brian Auger, Arthur Brown, Jody Grind, SBB, Arzachel, Amon Duul II, Van Morrison, Lee Perry, Peter Brotzman, J.Zorn, Gila, Affinity, EL&P, M.Grechuta, J.Garbarek, Black Sabbath, J.S.Bach, Joe Henderson, Motorhead, Haydn, Arvo Part, Popol Vuh, Pixies, Art Bears, Niemen, Santana, Charlie Mingus, Man, T-2, Księzyc, Breakout, Tuxedomoon, Spooky Tooth, Obiat, Dead Kennedys, Ossian, Garmarna, G.Dufay, Pierre Henry, Sweet Smoke, Twink, Celtic Frost, Carla Bley, Uri Caine, Ornette Coleman, White Noise, Dead kennedys, Soft Machine, Kevin Ayers, Dave Douglas, Stereolab, 5UU'S, Legendary Pink Dots, Eric Dolphy, SOD, H.Górecki, Stańko, Led Zeppelin, Egg, Steeleye Span i tak dalej, i tak dalej
Widać więc że jestem dosyć otwarty na muzykę. Do tego sam gram. Kiedyś prowadziłem własny band i byłem wtedy kompozytorem i wiodącym gitarzystą (ale się chwalę, ha,ha) a obecnie współtworzę formację ORANŻADA. Wydalismy dwie płyty do tej pory. Stylistycznie trudno mi okreslić naszą muzykę. Twierdzę często że jest to zbyt popowe jak na awangardę i zbyt awangardowe jak na pop. Przypisywany jest też nam termin Psychodelicje. Znalismy się jeszcze dlugo przed zalożeniem bandu i to chyba ma spore znaczenie na to co i jak gramy. Gramy dosyć sporo, dobrze jesteśmy przyjmowani w Niemczech. Zreszta, co będe pisał, najlepiej jak odwiedzicie nas po prostu:
www.oranzada.com
http://myspace.com/oranzada
Acha, w Oranżadzie gram na perkusji, oraz na płytach na czym się da
Poza tym lubie koty, seks, psychodelię, kobiety, malarstwo, dobry film, dobrą książkę, komputer, kebaby, schabowe, piwo (ostatnio nie pije w zasadzie, wątroba się burzy), Yerba Mate, góry, koncerty (własne i cudze), lenistwo, gadać, chałwę, czekoladę, herbaty, kawały, nocne siedzenie, kobiece stopy. Kocham swoją córkę.
No dobra, koniec tego ekshibicjonizmu, już mnie poznaliście






