Malkavian napisał(a):miłość to taka sama ściema, gdy się boisz samemu przejść przez życie.
Lądowanie na księżycu też jest jedną wielką mistyfikacją a całe to miasto to jedno wielkie Truman Show...
Malkavian napisał(a):miłość to taka sama ściema, gdy się boisz samemu przejść przez życie.

Malkavian napisał(a):
gdy byłem zaobrączkowany musiałem zapintalać co sobotę do niej albo do miasta, po szkole jechać razem z nią do domu, odprowadzać na balet. sorry, to nie dla mnie. w tym wypadku popieram moje lenistwo.

Emperorek napisał(a):a ja lubiłem to. Robic dla niej wszystko co potrafiłem. poswiecac sie, swój czas i cała uwage. nikt nikogo nie zmusza do zapieprzania a jednak sie to robi. tylko po co????



Emperorek napisał(a):a ja lubiłem to. Robic dla niej wszystko co potrafiłem. poswiecac sie, swój czas i cała uwage. nikt nikogo nie zmusza do zapieprzania a jednak sie to robi. tylko po co????



DTH napisał(a):taaak popieram w 100%, ale kto to dzisiaj docenia?? wczoraj właśnie o tym dyskutowałem, teraz jest moda na tempych kołków w BMkach, co tylko bedą paluchem wskazywali co jeszcze trzeba przy nich zrobić. Nie oplaca się być miłym i uczynnym bo tylko wyjdzie się na pierdołę i ciotę;/ kurwa, wszystko się poprzestawiało. szkoda, że nie urodziłem się w XIX wieku czy średniowieczu Razz



_lilith napisał(a):mysle ze twoj wiek cie usprawiedliwa

drow napisał(a):kurwa nie mów do mnei jak do dziecka... mam dzisiaj zjebany nastrój, moze dlatego to wszystko pisze... jutro przeczytam i pomysle... dzisiaj najchetniej poderżnąłbym wszystkim gardła...








drow napisał(a):kurwa czytam to wszystko i myśle że wy wszyscy pochodzicie z innych galaktyk!?... z jakiej wy kurwa planety jestescie ?? tylko malkav wydaje mi sie znajomy.... MIŁOŚĆ NIE ISTENIEJE I KROPKA !!! nigdy nie czułem sie kochany... kiedys z tego powodu rozpaczałem ale teraz... przyzwyczailem sie... czasem mysle jakby to bylo miec w zyciu kogos naprawde waznego... zyc dla kogos... wogole... może to byłoby fajne... jeśli by było... huujnia totalna... rozmowy o miłosci i tego typu sprawach sa dla mnie zupełnie z innej bajki...

likipiki napisał(a):Nie chcę się tu wymądrzać, ale człowieku, Ty masz 15 lat. Do negacji i odrzucenia największego uczucia ludzkiego trzeba mieć chjyba trochę doświadczenia życiowego. Ja oczywiście wiem, że doświadczenie nie zawsze idzie w parze z wiekiem, ale bez przesady!





Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników