hipermarkety? nie chodze. najgorsze to te jaskrawe wszechobecne szyldy z napisem "Promocja". No i te reklamy w radiu i telewizji ! jak one skutecznie mnie odstraszają "ogóreczki tylko 0,99 (czy ileś tam z końcówką 99) za kilogram!" i w kolo macieja to samo, jakby mnie obchodzily ceny warzyw
i co mnie jeszcze wkurwia?
nauczyciele (ale to chyba kazdego

), ale chodzi mi o konkretne sytuacje:
brak pracy domowej u paru osob, nauczyciel pyta czemu sie nie odrobilo -no i wiadomo, każdy sie tłumaczy :]
jeden odpowiada szczerze: "nie chciało mi sie", a drugi łga (nawet nie siląc sie na oryginalność) "a chory byłem, źle sie czułem, nie zdążyłem..." - no i tej pierwszej prawdomównej osobie - pała, a drugiej żadnej oceny...
WYCHOWAWCZE NIEPRAWDAŻ? wniosek taki, że to dzięki nauczycielom mnożą sie łgarze i krętacze.