Niekoniecznie, w libertarianiźmie są 2 nurty:
-minarchizm - który głosi, że państwo powinno mimo wszystko istnieć i utrzymywać się najlepiej z dobrowolnych składek, ew. bardzo niskich podatków
anarchokapitalizm - można chyba po nazwie skojarzyć o co chodzi
Doktrynalnie ten drugi jest bardziej spójny, jednak chyba mam za małą wyobraźnię, żeby wierzyć, że w praktyce taki stan mógłby się utrzymać

Generalnie cała filozofia opiera się na konsekwentnym trzymaniu się na wszelkich płaszczyznach aksjomatu o nieagresji - "wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność 2 człowieka".
Wiesz - jeżeli mam swój teren, to mam na nim wolność od wszystkich, dopóki samemu nie naruszam wolności innych

Na tym to polega. Mogę sobie zrobić bar "tylko dla...", "dla wszystkich oprócz...". - Dalej bardzo nie lubię cenzury politpoprawności

Tylko, że to działa w dwie strony - geje, Żydzi, jakieś inne grupy, mogą sobie zrobić podobne bary

I każdy jest zadowolony, bo może robić co chce, bez interwencji jakiegoś reżimu, a przy tym jest to najbardziej wydajne ekonomiczne. Nie znaczy to, że nie opłacałoby się czasami dobrowolnie poddać pewnym kontrolom, normom itd. - zwłaszcza mam tutaj na uwadze przedsiębiorców, którzy w ten sposób mogliby zyskać uznanie w oczach klientów. Np. spełniając skomplikowane wymagania jakiejś firmy standaryzacyjnej.
To oczywiście takie teoretyzowanie, ale tak chciałbym, żeby było.
Trochę źle się wyraziłem w poprzednim poście - chodziło mi po prostu o radykalnie wolnościowe poglądy
