Pewnie nie tylko za naszego życia, ale i naszych wnuków, bo socjal Bruksela będzie wolała iść w odwrotną stronę. No, ale im więcej osób będzie myślało mocno liberalnie, tym bardziej - z czasem - dyskurs będzie musiał przesunąć się w tą stronę, choćby o parę centymetrów

Moim zdaniem rynek by to uregulował

Część zwykłych pracowników sama stałaby się przedsiębiorcami, mogłoby nie być już przymusu ZUS itd. więc siłą rzeczy choćby tym strony mogłyby się jakoś podzielić. Akurat w Chinach mimo, że przez ostatnie lata się otwierają dalej zdarzają się takie akcje gdzie "zaginęło 10 tys. ludzi", jest tam inna kultura i poza kilkoma ośrodkami zdecydowanie niższy poziom życia niż w Polsce. Wiadomo, że duża część ludzi jest nieświadoma tego co podpisuje, no ale sorry - godzisz się dobrowolnie być niewolnikiem, to się nim stajesz. Pod warunkiem oczywiście społecznej akceptacji dla niewolnictwa, co obecnie w społeczeństwach "Zachodnich" wydaje się raczej mało prawdopodobne.
Sektor bankowy to najważniejszy sektor w kraju, w którym wciąż mamy instytucje od centralnego planowania!
Zresztą wszystko to opiera się na jednym wielkim kłamstwie. Wymagana rezerwa cząstkowa w Polsce to jest zaledwie kilka %! --> Czyli jeżeli banki dają kredyty na 100 mln, mają de facto 4 mln do dyspozycji! Wszystko to opiera się wyłącznie na BEZPODSTAWNYM zaufaniu. Oczywiście trudno wyobrazić sobie, by jakiś system zapewniał 100% rezerw i by było to do wyegzekwowania, jednak w systemie wolnej bankowości banki musiałyby trzymać zdecydowanie większą rezerwę, w przeciwnym razie by szybko poupadały. Zatem zdecydowanie mniejsza inflacja.
Ja akurat nigdy bym kredytu nie wziął

Chyba nawet po pijaku nie miałbym tak wysokiej preferencji czasowej. Wiem, że wskutek usilnej propagandy powszechne myślenie jest inne, ale dla mnie kredyt to głupota

Ludzie pracują za minimalną pensję, bo po prostu tego chcą

Jakby włączyli myślenie i trochę popracowali nad sobą, to bez względu na to z jakiego pułapu startują mogliby to zmienić.
No to już jest wina procedury i systemu sądownictwa, a nie samej samej umowy cywilno-prawnej

Zresztą moim zdaniem to w tym wypadku pracę straciłaby cała masa urzędasów, a za to paru prawników mogłoby ją zyskać
