Cóż, tak szczerze powiedziawszy nigdy nie miałem czasu, a raczej okazji tak na powaznie zapoznać się z filozofią modernizmu. To co do mnie dosć mocno przemawia w postmodernizmie to sceptycyzm. Nie chodzi mi o całkowite odrzucenie i zanegowanie dotychczasowej wiedzy naukowej ale o nie przyjmowanie wszystkiego bez mrugnięcia okiem. No, z tym, że z tego co się orientuję to postmodernisci właśnie zakładają to, że pewnych rzeczy nie a się wytłumaczyć
Kolejną ważną kwestią jest stosunek postmodernistów do systemu wartości. Ja również uważam (nie w 100%), że nie istnieje jeden uniwersalny system wartości. Wystarczy choćby przytoczyć "demokratyzowanie" krajów muzułmańskich. Każda kultura, ba nawet każdy człowiek ma swój indywidualny kodeks postępowania i coś wtym jest, chociaż jak wiadomo nie każdy potrafi chyba go właściwie stworzyć (ale tutaj znowu dochodzimy do uniwersalizmu

).
Co do samego postępu... na pewno nie można powiedizeć, że postęp jest w każdym miejscu i w każdym czasie dobrem samym w sobie. Na pewno nie jest dobry postęp na siłę. Nie można kogoś uszczęśliwiać wbrew jego woli - demokratyzacja, kolonializm, misja cywilizacyjna, itp. Postęp jest dobry gdy wynikają z niego jakieś realne korzyści, lub wyniknąć mogą (kiedyś). Oraz gdy powstałe już skutki pozytywne rekompensują negatywne (np. energia atomowa).
Oczywiście postęp towarzyszył ludzkości od zarania dziejów, towarzyszył będzie i nic tego nie zmieni. Ja tam jestem zwolennikeim praktycznie wszystkiego co nowoczesne, hehe
