przez puzio » 29-03-2007, 23:00
mocno wiczorna pora, otwieram drzwi... lokal wydaje sie znajomy... kątem oka widze barmana, który stara się doczyścić stary, odrapany stolik... poznaję znajomych ludzi, którzy rozsiadli się w róznych kątach sali... jak zwykle zamiawiam piwo. to samo co zawsze. ale smakuje jakoś inaczej... czy to kwestia samego trunku...?? a może jednak smak piwa zależy mocno od otoczenia...?
sącze browar małymi łyczkami, rozglądam się po sali... powoli zaczynają się schodzić ludzie, którzy wydają mi się znajomi. zeruje kufel... nie ma co zwlekać, i tak wiem, że pójdę po następny....
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."
by Andrzej Poniedzielski
