Mój pierwszy raz...

Posty na dowolne tematy, dowolnej długości i o dowolnej porze

Mój pierwszy raz...

Postprzez toM_ » 12-02-2006, 23:15

nie, nie, nie, wbrew pozorom nie jest to temat o seksie :D (chociaż jak ktoś chce niech opowiada ;) )

ostatnio wzięło mnie na wspominanie (chyba się starzeję), to i taki topic zakładam, piszcie tu historie o czymś co robiliście pierwszy raz w życiu

skoro założyłem topic to i zacznę
jak byliśmy młodzi(12,13 lat) to była taka nasza kompania, było nas trzech i robiliśmy wiele różnych rzeczy, jednym z naszych "hobby" było palenie... a może raczej podpalanie, hehe :D pamiętam jak zrobiliśmy nasze pierwsze naprawdę duże ognisko, z braku materiałów nazbieraliśmy pełno tych pustych puszek po piankach uszczelniających(obok domu przez parę lat miałem wysypisko gruzu i innej graciarni więc można tam było znaleźć różne dziwne rzeczy). Wiem że pisało:"nie wrzucać do ognia" ale jak dzieci widzą że czegoś nie możńa to co robią? :)

nazbieraliśmy ich bardzo dużo, pamiętam że grubo ponad dwadzieścia, ułożyliśmy z tego stos, coś na rozpałkę i podpaliliśmy. Ognisko robiliśmy nad rzeką uregulowaną (regulacja okazała się zbawoenna jak się później okazało). odsunęliśmy się bo wiedzieliśmy że te puszki mogą jakiegoś syfu narobić, ale to co się stało przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Rozpętało się piekło... dwie puszki pękły i zaczął się ulatniach ten taki gaz czy chuj wie co tam w tym było i się od razy podpalać (coś ala miotacz płomieni), parę innych wybuchło, te dwie pęknięte miało taki zasięg że się schowaliśmy za tę pochyloną betonową regulacją... kiedy kumpel właśnie się chował jedna puszka tak eksplodowała że reszki gorącej pianki przykleiły mu się do pleców a że była z tego takiego "foliowatego matieriału" zaczęła mu się topić, to zdjł od razu i do rzeki z nią... no nic siedzimy sobie za naszą barierą ochronną w miarę bezpieczni ale najgorsze za chwilę miało nadejść...

nagle nad naszymi głowami, sycząć, przeleciała jedna pucha i wylądowała w rzece, po chwili druga i trzecia, a nawet po dwie czy trzy na raz... kurwa, no jak żołnierze w okopach na wojnie. Tamte poprzednie już zdążyły narobić tyle czarnego dymu że na drugm brzeegu zacęli zbierać się ludzie i gapić się. Te latające nad głowami nam puchy tak nas przeraziły że postanowiliśmy uciekać, ale cholera nie było gdzie - przed nami ognisko, za nami rzeka, a po bokach chaszcze. Ale życie było nam miłe więc zdecydowaliśmy wejśc do rzeki i brzegiem przez chaszcze jak najdalej stąd. Udało, się, trzecią wojnę światową zostawiliśmy za sobą, wróciliśmy na osiedle, przestraszeni, mokrzy, ubłoceni ale jakże szczęśliwi :D

doszliśmy do wniosku że podpalanie to zajebista sprawa i tak oto rozpoczęła się seria wspaniałych podpaleń i wielkich ognisk, skończona ok. półtora roku temu kiedy po likwidacji pomieszczenia sfajczyliśmy wszystko co było w niim łatwopalnego plus to co znaleśliśmy w pobliżu miejsca ułożenia ponad dwumetrowego stosu(wnętrze opuszczonej hali jakiiejś, o mało nie splónęła, dwa wozy strażackie musiały przyjechać :twisted: )

ach... to były czasy... ale sobie chęci narobiłem, jutro idę coś sfajczyć :twisted:
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez lin » 12-02-2006, 23:21

ToMa napisał(a):ach... to były czasy... ale sobie chęci narobiłem, jutro idę coś sfajczyć :twisted:


:D lol

pamiętam jak w wieku 13 lat pływałam z siostrą cioteczną po stawach na DESCE wielkiej drewnianej (a może to były drzwi?) :P alee było grubo, mało się nie potopiłyśmy parenaście razy, w ogóle nie wiem jakim cudem my to całe wodowanie parokrotne przeżyłyśmy :P ale robiłyśmy to całe wakacje :D
w sumie nie mogę sobie przypomnieć czym wiosłowałyśmy, ale pamiętam moje zakręcone gumiaki
http://kurde.pl/gfx/gumiaki.gif
o takie
tylko zielone :twisted:
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez Baldi » 13-02-2006, 10:12

Pierwszy raz... Kiedy zapaliłem :) :lol:
Otórz postanowiliśmy w wieku lat 13 za domem kolegi zapalić wraz z jeszcze innym kumplem... Ale nie byle co - herbatę owiniętą gazetą... :D Ta konspiracja i pełne ukrycie, czuliśmy się źli było nam z tym dobrze... :lol:

A z historii piromańskich to pamietam, gdy do niemałego ogniska wrzuciłem, moim zdaniem, prawie pusty dezodorant... Był głośny huk i dużo czarnego dymu... Musiałem się grubo tłumaczyć... :)
Let's go to the punk-rock show.
Awatar użytkownika
Baldi
Degustator
Degustator
 
Posty: 57
Rejestracja: 16-01-2006, 16:26

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez GRacuch » 13-02-2006, 11:34

Pierwsze wspomnienie jakie przyszlo mi do glowy to picie i palenie w srodku nocy na torach... byl to pazdziernik.... zimno jak nie wiem.... bylo nas ok.9 osob... na poczatku bylo zajebiscie bo byl alkochol... pozniej bylo coraz zimniej, przytuleni z moim wtedy ukochanym ogrzewalismy sie i co chwile zasypialismy w przerwach kiedy sie nie wluczylismy po ulicach.... to na lawce zesmy przyseli to na hustawce no na jakis schodach... no i szlugi... taaa przez dwa dni gardlo mnie po nich bolalo i pluca...-ta moja astma...
nastepnego ranka...mega kac... pamietam ze w pare minut wypilam cala butelke wody mineralnej-1,5l...
Jezu.. to byly czasy... -z ktorych juz wyroslam na szczescie.... teraz wole usciasc w zadymionej knajpie napic sie piwka(lub nawet nie koniecznie) i poszalec na desnflorze...
...Sexual Deviance Is Only Good When It Is Hidden Behind The Mask Of Elegance And Style...
Awatar użytkownika
GRacuch
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1138
Rejestracja: 13-10-2005, 16:20
Miejscowość: Krakow

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez DTH » 13-02-2006, 14:56

lin napisał(a):a może to były drzwi?) :P

jak byłem z bratem kiedyś na koloniach nad jeziorem stała na plazy jakaś scana gdzie występowały jakieś zespoły discopolo, zrobiona z europalet czy czegoś w tym stylu - udało nam się jedną taką paletę wyrwać ze sceny no i oczywiście postanowiliśmy zrobić z niej tratwe :twisted: nawpychaliśmy pod spód jakiś butelek, sytrpianu i co tam znaleźliśmy i wypłyneliśmy ładnych parenaście metrów do brzegu - jak to się w cholere nam rozwaliło, jak zaczęło tonąć to tylko żałować, że nikt tego nie filmował :D

a ogniska? hmm kiedyś (na pozegnalnym ognisku w podstawówce) chcieliśmy zrobić taki eksperyment który zobaczyliśmy na pokazach z fizyki - butelka z odrobiną denaturatu latała jak rakieta (myśle, że wszyscy wiedzą o co chodzi :wink: ) ale, że nie mieliśmy denaturatu a w garażu stał motocykl kumpla pomyśleliśmy, że benzyna się nada :) oczywiście coś nie wypaliło i skończyło się na tym, że kilka osób ze mną na czele biegało z palącymi się częściami garderoby :D ale przynajmniej się przekonałem, że benzyne da się ugasić (spłukać) wodą :P
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez ufko » 14-02-2006, 13:52

każde wspomnienie, jakie próbuję w tej chwili przywołać, związane jest z alkoholem... trochę mnie to niepokoi.
bounce macabre
Awatar użytkownika
ufko
Żłopacz
Żłopacz
 
Posty: 178
Rejestracja: 09-02-2006, 10:54
Miejscowość: fairyland

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez Krieg » 14-02-2006, 14:43

Hmm pierwszy raz jak spiłem się do nie przytomności pamiętam bardzo dobrze. Było to już jakiś czas temu, akurat świętowałem wyjechanie mojej matki do rodziny na 3 tygodnie. Więc dom miałem wolny :D. Postanowiłem zakupić 1 butelkę absolwenta 0.7 w celu bardzo upojenia się razem z moją ukochaną i przyjacielem. Niestety pić musiałem sam. :? Dlatego ze moja dziewczyna oświadczyła mi że nienawidzi wódki a znajomy łykał w tym czasie antybiotyki. No cóż wódka nie mogła się zmarnować a ochotę na nią miałem ogromną. W nie całą godzinę butelka po absolwencie była już pusta. Na początku miałem lekkie zawirowania, zaburzenia koordynacji ruchowej lecz nic wielkiego. Niestety po 15 minutach straciłem kontakt ze światem. Obudziłem się następnego dnia około 3 w nocy w samych majtkach. Obok mnie leżała woda do picia (nie wódka :P) i kartka od mojej pięknej. Napisała mi że: wyprała wszystkie zarzygane przeze mnie ubrania, dywany itp. razem z moim znajomym. Około godziny 5 gdy już wstałem o trzeźwych myślach pomyślałem ,,O kurwa moja głowa". To był mój pierwszy raz.. :D
Awatar użytkownika
Krieg
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 831
Rejestracja: 09-02-2005, 09:34
Miejscowość: Stherliz

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez puzio » 14-02-2006, 16:32

mój pierwszy raz jak się spiłem...heh, nie pamiętam szczegółów imprezy, niech DTH wam powie :twisted: :twisted: :D
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."

by Andrzej Poniedzielski :)
Awatar użytkownika
puzio
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 996
Rejestracja: 02-12-2004, 20:08
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez DTH » 14-02-2006, 17:15

puzio napisał(a):mój pierwszy raz jak się spiłem...heh, nie pamiętam szczegółów imprezy, niech DTH wam powie :twisted: :twisted: :D

poważnie mam to zrobić? :P ze WSZYSTKIMI szczegółami?? :D
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez retyper » 14-02-2006, 19:17

mój pierwszy raz kiedy urwał mi sie film?
piliśmy u kumpla na działce (kawalek za miastem) wodki mialo starczyc na cala noc, niestety wypilismy wszystko (kilka butelek 0,7) do 22.... no i o tej porze postanowilismy wracac do domu kumpla (chate mial wolna)... oczywiscie z wyprawy do tegoz domu nic nie pamietam. Koledzy (ktorzy wiecej ode mnie pamietali ;)) zdali relacje jakobym wpadl do rowu (jak pozniej zobaczylem ten row to dziekowalem Bogu ze sie nie zabilem - na dnie byly jakies druty itp... a spadek tez byl ogromny) w kazdym razie uwierzylem im bo pamietam ze bylem mokry, no i przez miesiac bolesci niesamowite przezywalem (w zwiazku z bolacymi czesciami ciala...)

mam nadzieje ze nigdy tego nie powtorze;P
no i nigdy wiecej nie bede pil do ogorkow kiszonych <lol> nie wiem co nam odwalilo ;) w kazdym razie od tamtej pory stalem sie lepszym czlowiekiem 8) - znaczy nie pijam w terenie i jak juz cos wypije - nie wychodze z miejsca zakwaterowania :)
Ostatnio edytowany przez retyper, 14-02-2006, 21:15, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
retyper
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 413
Rejestracja: 23-07-2005, 15:19

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez toM_ » 14-02-2006, 19:26

DTH napisał(a):
puzio napisał(a):mój pierwszy raz jak się spiłem...heh, nie pamiętam szczegółów imprezy, niech DTH wam powie :twisted: :twisted: :D

poważnie mam to zrobić? :P ze WSZYSTKIMI szczegółami?? :D

dawaj Deteh, już nie mozemy się doczekać, a że puzio nie prostetuje tak więc.. się zgadza :twisted:
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez [nieaktywny] malk » 14-02-2006, 19:50

niestety, czas przyznać się i spłonąć na stosie. jestem człowiekiem tak nieekonomicznym w piciu, że nigdy nie urwał mi się film. kurwa, tylko nie pomidorami rzucajcieee...
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez lin » 14-02-2006, 20:19

nigdy mi się film nie urwał i nie urwie ;)
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez _lilith » 14-02-2006, 20:56

mnie tez sie nie urwal, przynajmniej ja nie pamietam takiej sytuacji ;)
What price could you pay... for the changing your destiny...
Awatar użytkownika
_lilith
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2407
Rejestracja: 14-09-2003, 19:56
Miejscowość: los sosnowcos

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez puzio » 14-02-2006, 21:25

ta, widze że tylko ja tu żulem jestem... :P


a opowiadanie o moim pierwszym razie naprawde jest średnio interesujące :P
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."

by Andrzej Poniedzielski :)
Awatar użytkownika
puzio
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 996
Rejestracja: 02-12-2004, 20:08
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez [nieaktywny] malk » 14-02-2006, 21:34

puzio napisał(a):a opowiadanie o moim pierwszym razie naprawde jest średnio interesujące :P


mów, mów :twisted:
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez lin » 14-02-2006, 21:35

mów to się pośmiejemy :twisted:
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez DTH » 14-02-2006, 21:46

puzio napisał(a):a opowiadanie o moim pierwszym razie naprawde jest średnio interesujące :P
co racja to racja :wink:
więc do rzeczy - była to pierwsza wycieczka klasowa w lo (Zakopane), puzio był jeszcze grzecznym, niepozornym i nikomu nie wadzącym dzieckiem :P najpierw wszystkim tłumaczył jaka to ważna jest we wszystkim kultura picia :D (to pewnie jeszcze pamięta) - miał być wermut z jakimś sokiem, w czasie samej libacji :) jakoś nie specjalnie zwracałem uwagę jakie trunki przyswajał ale trochę tego było - skończyło się na widocznym już tutaj częściowym zaniku pamięci :) Z kompletnym "zalaniem" łączyło się szereg drobnych eventów :wink: tj. czołganie się po korytarzu (przy pomocy nóg i głowy :D ) i przedstawianie się jako ja do naszej wychowawczyni, wypicie a raczej wylanie na siebie, łóżko stolik itp gorącej kawy później herbaty, telefonowanie z walkmana do domu, wreszcie żądanie natychmiastowej rozmowy z lepperem i chęć mianowania mnie podsekretarzem stanu, dość przeciętne w skutkach zaloty do pewnej koleżanki, wreszcie spacer z nogą w wiadrze z rzygami i natrafienie na przeszkodę nie do pokonania w postaci drzwi :D
jak Puzio już zauważył nic ciekawego ;) to trzeba by zobaczyć :D
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez lin » 14-02-2006, 21:55

DTH napisał(a):tj. czołganie się po korytarzu (przy pomocy nóg i głowy :D )
telefonowanie z walkmana do domu
chęć mianowania mnie podsekretarzem stanu


umarłam :lol:

no nic, ja jak byłam w stanie ewidentnie wskazującym u mojej siostry ciotecznej (znowu :P) na wsi, to siedziałyśmy do 2-3 słuchając BLUE FM (tak się chyba to nazywało) i mieli jakiś durny konkurs pt odgadnij jaką kasetę mam przed sobą or something like that. najpierw odtańczyłam z MOPEM jennifer lopez, potem wylałam browar na łóżko i podłogę (wszystko się lepiło :D) a potem zadzwoniłam do radia przedstawiając się jako ziuta ze zdzieszowa? spychowa? albo coś takiego :P gościu w ogóle nie zareagował a moja siostra cioteczna słuchała mnie i turlała się po podłodze. na to ja powiedziałam że on ma przed sobą EMINEM (:D) ale niestety nie zgadłam. przez minutę powtarzałam że to musi być eminem ale niestety mnie wywalił z anteny :D
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez DTH » 14-02-2006, 22:02

lin napisał(a):najpierw odtańczyłam z MOPEM jennifer lopez
nieeee no, tańczenie z mopami, szczotkami tudzież rurami od odkurzacza jest zajebiste :D była jedna taka zajebista impreza gdzie coś nam dosłoenie odjebało i takie rzeczy były na porządku dziennym. A najśmieszniejsze jest to, że nikt prektycznie nic nie pił - a już napewno nie ja :D
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez lin » 14-02-2006, 22:17

DTH napisał(a):nieeee no, tańczenie z mopami, szczotkami tudzież rurami od odkurzacza jest zajebiste :D


rury od odkurzacza mi się kojarzą dwuznacznie po scary movie :lol:
ja się świetnie sprawdzam także na trzeźwo, mogę zostać tancerką go-go :D
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez puzio » 14-02-2006, 22:27

wszystko się zgadza... nie powiedziałeś tylko czemu odwołałem twoją nominacje na podsekretarza stanu...:twisted: :twisted:

DTH napisał(a):dość przeciętne w skutkach zaloty do pewnej koleżanki


o tym nie musiałeś wspominać :wink:

poza tym zmieniłes trochę fakty...akurat w zakopcu moje starania nie pozostały bez echa...dopiero później zjebałem nad zalewem ale to zupełnie inna historia...
Ostatnio edytowany przez puzio 14-02-2006, 22:35, edytowano w sumie 2 razy
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."

by Andrzej Poniedzielski :)
Awatar użytkownika
puzio
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 996
Rejestracja: 02-12-2004, 20:08
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez toM_ » 14-02-2006, 22:30

no i się temat o chlaniu zrobił ech... ;)
ja nie pamiętam żebym miał jakieś ekscesy związane z piciem... chociaż może... jak mi się rpzypomni to napiszę
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez DTH » 14-02-2006, 22:31

puzio napisał(a):
DTH napisał(a):dość przeciętne w skutkach zaloty do pewnej koleżanki


o tym nie musiałeś wspominać :wink:
wspomnieć! nie opisać! :D :wink:
puzio napisał(a):wszystko się zgadza... nie powiedziałeś tylko czemu odwołałem twoją nominacje na podsekretarza stanu...:twisted: :twisted:
no tak, to istotne! moja kandydatura upadła bo... niegdy nóg nie golilem!!! :mrgreen:


puzio napisał(a):akurat w zakopcu moje starania nie pozostały bez echa...
heh może poprostu to echo rozeszło sie po dolinie kościeliskiej następnego dnia? bo nie wiem czy ktoś je usłyszał :wink:

Toma napisał(a):no i się temat o chlaniu zrobił ech...

kolejny :P
Ostatnio edytowany przez DTH, 14-02-2006, 22:46, edytowano w sumie 1 raz
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez puzio » 14-02-2006, 22:39

ToMa napisał(a):no i się temat o chlaniu zrobił ech... ;)


to krieg zaczął... :twisted: :wink:
"-stary, pożycz 100 zł.
- ...nie pożycze ci...
- a czemu mi nie pożyczysz?
- ...bo mi nie oddasz...
- czemu sądzisz że ci nie oddam??!!
- ...bo ci nie pożyczę..."

by Andrzej Poniedzielski :)
Awatar użytkownika
puzio
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 996
Rejestracja: 02-12-2004, 20:08
Miejscowość: Lublin

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez Michał L » 14-02-2006, 23:08

Ja już różnych ekscesów miałem całkiem sporo, przytocze może z wycieczki z 3 gimnazjum :D
Był to drugi dzień we krwi pozostało jescze trochę alkoholu z dnia poprzedniego. Razem z późniejszą porą nadeszło typowe dla takich wycieczek chlanie. Wypiłem u siebie w pokoju ćwiarteczke wziąłem reszte ekwipunku i ruszyłem w trase do gęściej zaludnionego pokoju z przewagę płci żeńskiej. Tam po kilku godzinach maksymalnego chlania, sam nie wiem ile potem wypiłem, ale podejrzewam, że dużo bo efekt końcowy był taki, że jak rano stanąłem przed lustrem to miałem trudności z rozpoznaniem się, choć z drugiej strony to była jednak końcówka 3 gim, a więc i głowa słabsza niż teraz. W pokoju tym odbywała się libacja w ścisłym tego słowa znaczeniu, z której jednak z upływem czasu coraz mniej pamiętałem. W pewnym momencie gdy wszyscy byli zdrowo narąbani, a ja napewno znajdowałem się w czołówce :lol: rozniosła się więść, że po pokojkach mają chodzić nauczycielki. Ja ledwo chodząc na nogach( pare razy zdarzyło mi się kucnąć wbrew własnej woli) wybiegłem z tego pokoju, aby popędzić do siebie na łóżko, a tutaj niespodzianka. Otwieram drzwi, a tutaj nauczycielka ( z tych przytępawych, nie mogących zapanować nad klasą) łapie mnie za ramię, zaczyna coś oburzona mówić. Ja wyrywam się jej i teraz najlepsze. :lol: Wystraszyłem ją, :lol: tak jak robią to te żałosne, prymitywne potwory w tanich horrorach wydając przy tym chrpaliwe jęki i rozkładając szeroko ręce. Po czym odbijając się od ściany do ściany( chyba tylko dzięki temu :D ) wpadłem do siebie do pokoju, lądując prosto na łóżku. Po chwili weszła wychowawczyni mówiąc coś czego sens był łatwy do zrozumienia - masz przejebane. Ja jednak nie byłem już w stanie jej zrozumieć, bo nieoczekiwanie puściłem pawia na podłogę. Ona zbulwersowana wyszła polecając uprzednio kolegom z pokoju, żeby na mnie uważali.
Co prawda nie było to pełne urwanie filmu tylko częsciowe ze tak powiem, ale pierwsze za które mnie spotkały jakieś większe konsekwencje, bo matka musiała przychodzić do szkoły, miałem obniżone sprawowanie, a z biologi też kazała mi zdawać na 4 ta co ją wystraszyłem chociaż pamiętam dobrze, że mi prawie 5 wychodziło, ale nie dziwię się jej. :D
nie inaczej

Frizona.pl
Michał L
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 977
Rejestracja: 11-10-2003, 20:55
Miejscowość: Sosnowiec Pogoń

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez _lilith » 15-02-2006, 07:44

. Po chwili weszła wychowawczyni mówiąc coś czego sens był łatwy do zrozumienia - masz przejebane. Ja jednak nie byłem już w stanie jej zrozumieć, bo nieoczekiwanie puściłem pawia na podłogę.


buahahaha.......
juz sobie wyobrazam ta scene :D
hihihi, szkoda ze nei nauczycielke :D
What price could you pay... for the changing your destiny...
Awatar użytkownika
_lilith
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2407
Rejestracja: 14-09-2003, 19:56
Miejscowość: los sosnowcos

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez retyper » 15-02-2006, 16:49

mój kumpel szczycący sie tym że nie wymiotuje po przedawkowaniu alkoholu pewnego razu zarzygał mi kibel... najnormalniej NIE TRAFIŁ w muszle klozetowa :evil: i to było jego jak to on mowi: "dziewicze żygnięcie" potem (jeszcze po pijaku ;)) musiał to sprzatac.

rzeczywiście temat o chlaniu sie zrobił.
Awatar użytkownika
retyper
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 413
Rejestracja: 23-07-2005, 15:19

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez ufko » 15-02-2006, 20:56

dzisiaj po raz pierwszy w życiu zjadłam pizzę z porcelaną. pycha.
bounce macabre
Awatar użytkownika
ufko
Żłopacz
Żłopacz
 
Posty: 178
Rejestracja: 09-02-2006, 10:54
Miejscowość: fairyland

Re: Mój pierwszy raz...

Postprzez _lilith » 15-02-2006, 21:24

ufko napisał(a):dzisiaj po raz pierwszy w życiu zjadłam pizzę z porcelaną. pycha.


????????????
What price could you pay... for the changing your destiny...
Awatar użytkownika
_lilith
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2407
Rejestracja: 14-09-2003, 19:56
Miejscowość: los sosnowcos

Następna

Wróć do Rozmowy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

cron
Ogłoszenia Koncerty