_lilith napisał(a):
...a vouge tez lubilam, szczegolnie w jakiejs knajpie - to takie burzujskie bylo :d
Ja dawno temu, żeby poczuć się burżujem kupiłem w knajpie jakieś drogie wino wytrawne,,w efekcie sam musiałem je wypić, bo znajomym bardziej jabole tego dnia smakowały





