
Michał L napisał(a):Ale wierząc możesz albo dużo zyskać, albo nic nie stracić, a nie wierząc na odwrót.


Michał L napisał(a):Wierząc w Boga i oczywiście będąc praktykującym katolikiem/katoliczką, możesz zyskać niebo czyli wieczny raj. Natomiast jeśli nieba nie ma nic nie tracisz.
Natomiast jeśli nie wierzysz, a możesz wierzyć i praktykować, albo pójdziesz do piekła zakładając, że Biblia mówi prawdę, albo również nic nie stracisz jeśli Boga nie ma.
Więc na logikę
wierząc masz albo + albo 0, a nie wierząc albo 0 albo -

Michał L napisał(a):Wierząc w Boga i oczywiście będąc praktykującym katolikiem/katoliczką, możesz zyskać niebo czyli wieczny raj. Natomiast jeśli nieba nie ma nic nie tracisz.
Natomiast jeśli nie wierzysz, a możesz wierzyć i praktykować, albo pójdziesz do piekła zakładając, że Biblia mówi prawdę, albo również nic nie stracisz jeśli Boga nie ma.
Więc na logikę
wierząc masz albo + albo 0, a nie wierząc albo 0 albo -



ToMa napisał(a):byćm oże ale według mnie to jest głupie niezależnie od tego kto to wymyślił
i kiedy



Michał L napisał(a):Ja wcale nie wierzę, że mi się lepiej opłaca, po prostu tak zostałem wychowany i nie mam zamiaru przez jakiś chory bunt jak niektórzy tego zmieniać. To jest po prostu kolejny argument dla ludzi, którzy odrzucają Boga, niektórych da się przekonać tylko w ten sposób, a jeżeli dalej będą wierzyć tylko dla tego, to jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a takich grzechów się nie odpuszcza ani przy spowiedzi, ani wcale.
Michał L napisał(a):Dzięki Malkav, bo właśnie zapomniałem kto to wymyślił

Wierząc w Boga i oczywiście będąc praktykującym katolikiem/katoliczką, możesz zyskać niebo czyli wieczny raj. Natomiast jeśli nieba nie ma nic nie tracisz.

DTH napisał(a):Kwestia wyboru czy ktoś woli ryzykować utratę wielu przyjemności życiowych na rzecz życia wiecznego czy kożystać z życia i ryzykować nie pójście do Nieba![]()

DTH napisał(a):(np VII).

ToMa napisał(a):chociaż to wszystko jest takie nieścisłe no ale to w końcu nie na ludzką logikę
ToMa napisał(a):przecież ci kolesie co wisieli obok Chruystusa w niego wcale nie wierzyli, a "jeszcze dziś byli z nim w raju"...

ToMa napisał(a):DTH napisał(a):(np VII).
chyba raczej 6ste



zakładając, że aby pójść do nieba trzeba postępować wg przykazań, zasad moralnych itp (jednak dość restrykcyjnych, zwłaszcza w naszych czasach) przez całe życie. Jak by na to nie patrzyć traci się wiele przyjemności z życia
a tak poza tym to choćbyś posepował według przykazań całe życie, to i tak nie zapewnia miejsca w niebie. Albowiem jak mówi ewangelia, oprócz tego wszystkiego musisz wierzyć że Jezus jest Synem Bożym i z całego serca go ukochać, dopiero wtedy masz zaklepane miejsce w niebie...
chociaż to wszystko jest takie nieścisłe(przecież ci kolesie co wisieli obok Chruystusa w niego wcale nie wierzyli, a "jeszcze dziś byli z nim w raju"...)... no ale to w końcu nie na ludzką logikę
Ja wcale nie wierzę, że mi się lepiej opłaca, po prostu tak zostałem wychowany i nie mam zamiaru przez jakiś chory bunt jak niektórzy tego zmieniać. To jest po prostu kolejny argument dla ludzi, którzy odrzucają Boga, niektórych da się przekonać tylko w ten sposób, a jeżeli dalej będą wierzyć tylko dla tego, to jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a takich grzechów się nie odpuszcza ani przy spowiedzi, ani wcale.


GRacuch napisał(a):A co z czysccem Lilith??




z czyśćcem to w ogóle jest dość dziwna sytuacja bowiem wprowadził go dopiero w 593 r. Papież Grzegorz I a potwierdzony na Soborze Florenckim (1438-1445). Z tego co mi wiadomo nie ma jednoznacznej o nim wzmianki w Piśmie Św, są jedynie jakieś odniesienia (np w w Ewangelii Mateusza (Mt 12, 31-32) oraz w fragmencie Drugiej Księgi Machabejskiej (2 Mch 12, 43-45)). Czytałem je i jak mam być szczery to za nijak nie mogę się tam doszukać choćby wzmianki/ alegorii/aluzji do czyśćca

Ulfryk napisał(a):hyh, bo jest dosc jasno napisane że jest albo wieczny dołek, albo wieczna radość, a czyściec to sciema zeby zarabiać pieniądze - z odpustów do kasy chieratchów kocielnych, którzy w ówczesnych czasach już zaczynali żyć jak hedoniści, odchodząc zupełnie od nauki Jezusa



Vasil napisał(a):Co ciekawe w Biblii nie ma też wzmianki o celibacie, jest to pomysł późniejszy, wymuszający de facto na księżach i zakonnikach skoncentrowanie wyłącznie na religii.


Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników