A wznowienie z okazji tego, że byłem ostatnio na "Sin City". Film zrobiony na podstawie komiksu, więc niezbyt ambitny fabularnie (ale dobrze zagrany z doborową, jak na gatunek filmu obsadą - zdziwiła mnie mocno obecność Devon Aoki - dość znanej modelki o azjatyckim pochodzeniu, znanej głównie dzięki twarzy porcelanowej lalki) , ale nie to jest w nim ważne. Tu główną rolę grają zdjęcia. Świetne lokacje, ale co przede wszystkim - gra kolorów i stylistyk. Postacie mają wyróżnione po góra jednym kolorze (w czarno białbym świecie), który ma je charakteryzować. Są też przeskoki na dwuwymiarową stylistykę komiksową, gdzie mamy do czynienia tylko z dwoma kolorami bez żadnego cieniowania. No i wspaniały klimat Sin City - miasta bezprawia, jak zreszta sama nazwa wskazuje







