no właśnie - kabarety. ogląda ktoś? macie jakieś swoje ulubione/znienawidzone? lubicie w ogóle? bo znam ludzi, którzy mimo iż lubią się pośmiać nie lubią tego typu rozrywki.
a juz przy okazji, jak zacząłem temat, strzele swoje przemyślenia po wczorajszym występie kabaretu 'neo-nówka', na którym oczywiście mnie nie zabrakło
szedłem z cięzkim sercem powiem szczerze - po prostu złe przeczucia. wiedziałem że coś spieprzą i zamiast się dobrze bawić siąde i zaczne smutno kręcić głową załamując się nad ich poziomem. nieszczególnej atmosferze sprzyjała malutka salka w której pomieszczono jakimś cudem koło 100 osób. oczywiście o paleniu nie mogło być mowy, zaczadzielibyśmy w minute. a po piwo trzeba było stać godzinami, oczywiście zakładając że przeciśniesz się przez tłum ludzi (a propos - nigdy więcej piwa w trakcie oglądania kabaretów - pęcherz mi prawie eksplodował, a warunki nie pozwalały na ruszanie się ze stołeczka). i jeszcze siadł przede mną facet o rozmiarach radzieckiego lodołamacza. no życ nie umierać. ale do rzeczy.
moje przeczucia jak zwykle zawiodły. występ oceniam na 7,5 nawet 8= na 10. czyli śmieszne. ba, wręcz bardzo śmieszne. szkoda zę większość skeczy jest stara, i nie układają się w jakąś logiczną całość, no ale pal licho. grunt że śmiesznie. i co najważniejsze, po czym można poznać dobry kabaret - chłopaki z neonówki są bardzo wygadani, potrafią improwizować, wybrnąć z trudnych sytuacji, które ZAWSZE, nawet najbardziej doświadczonemu kabaretowi się zdażają. to się nazywa inteligencja sceniczna
chyba się rozpisałem... eeechhh, ja jak się rozkręce...





