Michał L napisał(a):Chciałbym mieć dostęp do archiwum KGB w Moskwie, może tam by się znalazło coś na ten temat

każdy by chciał
Ale co do samej ofensywy, to moim zdaniem atakowanie na Moskwę to była głupota, jakby nie odłaczyli w ostatnim momencie paru dywizji z rejonu Leningradu, to pewnie udałoby się go zdobyć, a jakby w ogóle ofensywa była już w 1 roku skierowana bardziej na północ i południe to dałoby to Niemcom znacznie większy zysk.
Z czysto militarnego punktu widzenia tak, nawet można pokusić się o stwierdzenie, że można było przeprowadzić jedną a dużą ofensywę na południe kraju. Był to chyba najcenniejszy region ZSRR, cenne zapasy żywności, surowce mineralne, jakieś tam resztki fabryk. Zajęcie całego połódniowego wschodu było by ciosem który ZSRR na pewno by bardzo odczuł. (w HoI tak zawsze robię i jest ok

).
Hitler i jego generałowie wyszli z trochę błędnego założenia, że uda im się powtórzyć blitzkrieg z Polski czy Francji w ZSRR. Trochę dziwne to założenie. Rosja była zbyt dużym krajem aby pozwolić sobie na takie eskapady. Nikt nie pomyślał chyba o konieczności rozciągnięcia linii zaopatrzeniowych w kraju w którym praktycznie nie było utwardzanych dróg, a większość infrastruktury była niszczona przez wycofujące się wojska jak również ludność cywilną. Do tego wszystkiego doszła jeszcze bardzo sprawnie działająca partyzantka.
Moim zdaniem rozdzielenie armii na 3 fronty było bardzo złym pomysłem. Zamiast stworzenia jednego priorytetu powstały 3 z których żaden nie mógł być realizowany w sposób właściwy.
Stalingrad rozumiem, - rolnictwo, przemysł, ropa itd.
Moskwa - symbol - Hitler sobie pewnie myślał, że zdobywając Moskwę złamie ducha walki Rosjan i samego Stalina i zmusi ZSRR do kapitulacji. Nie trzeba wspominać, że to bezsesn. Już był taki jeden co wyszedł z takiego założenia i wiadomo jak skończył;) Stalin prędzej by kazał spalić Moskwę i wycofał się za Ural z stamtąd kierując ofensywą niż by zawarł pokój z imperialistycznymi wrogami ludu. Niemcy by się zwyczajnie wykrwawiły.
Natomiast nie bardzo rozumiem sensu ataku na Leningrad. Owszem, Leningrad to ważne miasto ze strategicznego punktu widzenia. Jedyny Rosyjski port bałtycki, ośrodek przemysłowy itp. ale w mojej opinii się to nie kalkulowało. Konieczność zaangażowania wielkich sił w stosunku do zdobycia Leningradu była marnotrawstwem sprzętu i ludzi. Może chodziło o zupełne odcięcie Moskwy ze wszystkich stron ale to jednak nieco dziwna droga.
W sumie teraz łatwo gdybać i doszukiwać się błędów w planach ale trzeba pamiętać, że w czasie planowania ofensywy generałowie nie mogli się spodziewać pewnych czynników, takich jak np. deszcze, błota, później śniegi, mrozy, a przede wszystkim fanatyczny opór Rosjan w Leningradzie czy Stalingradzie. Dokładając do tego wszystkiego bezmyślność fuhrera który co raz zmieniał priorytety mamy odpowiedź dlaczego wszystko poszło tak a nie inaczej.
Chociaż może lepiej, że się tak nie stało, bo się nasi 2 najwięksi wrogowie wybijali nawzajem skuteczniej.
a to zdanie mnie się w ogóle nie podoba
