




DTH napisał(a):w sumie dzieci na koncertach by mi nie przeszkadzały (czasami to nawet bardzo śmiesznie wygląda jak dziaci ubrane na czarno, z pentagramami na szyi i różnymi strasznymi gadżetami podrygują pod sceną ewentualnie palą na spółkę jednego fajka/(rozpijają jabola/jedno piwo na 4) w kiblu lub innym tego typu miejscu) gdy nie fakt, że jest to bardzo uciązliwe dla innych, kiedy jest się o 30-50cm wyższy i ze 20-40kg cięższy niż otoczenie. Strach gwałtowniej ruszyć ręką, nogą, już nie mówiąc nawet o skokach w tłum, a przy wywrotce ciągnę za sobą kilka(naście) osób. Czasami po prostu wolę wyjść spod sceny w obawie, że zrobię jakiemuś dzieciakowi krzywdę. Na koncerty chodzi się, żeby się wybawić, wyluzować;) a nie uważać czy się kogoś nie rozdeptuję. W sumie to nie my ale dzieci powinny wyczuć czy ich obecność pod sceną jest konieczna i im samym nie zagraża ale to my jesteśmy starsi, "mądrzejsi" i musimy ustępować



_lilith napisał(a):
a wogole jak popatrzylam na tytul topica to myslalm, ze chodzi o typowe dzieci takie po 3-4 latka poubierane w skory, z rodzicami na koncertach [to jest dopiero widok], a tu temat o 15stkach hihihi - wielcy dorosli:D:D







Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników