przez [nieaktywny] malk » 21-03-2006, 20:19
po dłuuugim pomyślunku stwierdzam, że megawpływ miał na mnie mój starszy. jakby nie było był i jest pierwszym autorytetem - przykładem do naśladowania itd. w sensie że. pierdolenie o pokoleniu jp2 to imho kpina i pozerka.