Też słyszałem już Second Life Syndrome. Za dobrze jeszcze jej nie znam, ale powiem pare słów
Brak tam niestety takich cudownych utworów jak The Curtain Falls, OK i The Same River, jest sporo ostrzej, nawet ostatni utówr "Before", z początku piekny i spokojny... przerodził sie pod koniec (wg mnie niepotrzebnie) w ostre granie - skutecznie rozbudza jak ktoś przyśnie:)
Rozpoczęcie tytułowej suity kojarzy sie od razu z Shine On You Crazy Diamond... momentami też z Octavarium (partia basowa po wstępie chociażby i kilka innych momentów) potem ostro na gitarach, a w szóstej minucie cudowne zwolnienie tempa

, jest też wyciszenie - które przywołuje na myśl Echoes....
wedłóg mnie troche pomysłu zabrakło na ten utwór.
Teraz najbardziej do gustu przypadły mi pierwsze trzy utwory: After, Volte-Face, Conceiving You. Szkoda ze potem jest nieco słabiej.
Ale sąd o płycie wydam jak lepiej ją poznam.