The Waterboys

Wszystko o muzyce rockowej każdego rodzaju

The Waterboys

Postprzez [nieaktywny] malk » 28-06-2005, 21:31

Jakoś nigdy nikt o kolektywie Mike'a Scotta nie wspominał na forum, wiec będę pierwszy :) . Folk-rockowi bogowie, którzy mimo mylącej nazwy (jak to mój przyjaciel Stalker powiedział: zawsze myślałem że to boysband :D ), wyciągnęli muzykę tradycyjną na szersze wody. Połączenie skrzypiec, fortepianu z rockową motoryką sekcji, rozpoznawalna chrypa wokalisty... ano właśnie Mike Scott... dla mnie obok Spacemana i Dulli'ego mistrz melodii, który potrafi piękną przebojową linię obudować niesamowitym instrumentarium. A niewielu jest takich na świecie...

Do tego jeszcze niesamowite teksty, pełne metafor, historii... No i te nazwiska jakie tworzyły Wodnych Chłopców obok Scotta - Wickham, Thistlewaite, Wallinger, Chambers...

Z dyskografii polecam... WSZYSTKO Właściwie to panowie nie nagrali chyba złej płyty, ich twórczość dzieli się razej na momenty muzyki trudniejszej i wymagającej więcej uwagi i tej lżejszej... no ale udało mi się wybrać te powiedzmy ważniejsze momenty w ich twórczości

The Waterboys [1983] - kopara mi spadła, gdy usłyszałem debiut Waterboysów. Bardzo spontaniczna płyta, matowa w brzmieniu, nie wybrzmiewają jeszcze skrzypce. Dużo brzmienia Vana Morrisona, kilka długich rozbudowanych utworów, dużo romantyzmu w muzyce... przepiękna rzecz

A Pagan Place [1984] - od tamtej płyty Scott i spółka mają swoje brzmienie... Van Morrison, poetycki potężny rock i Spectorowski wall of sound zmutowane przez poetykę Scotta, wyczucie Wallingera. I udało im się uzyskać ten pierwiastek The Waterboys. Zdarzyły im się na tym albumie wpadki, ale genialne momenty po prostu zacierają złe wrażenie...

This Is The Sea [1985] - czysty geniusz. Symfoniczne brzmienie, potężne epickie przebojowe fragmenty (Don't Bang The Drum i mój ukochany The Pan Within), momenty spokojniejsze, krótkie mocne przerywniki... Opus magnum stylu Waterboys

Fisherman's Blues [1988] - kontrowersyjna rzecz. Dla niektórych najlepsza, dla innych jedna z najsłabszych pozycji. W ostatniej chwili całkowicie zmieniona setlista, różne zawirowania. Scott miał wtedy za sobą najsilniejszy skład i według mnie wykorzystał to w pełni. Taa, włączyłem i utonąłem. "light in my head and you in my arms",kolejny cudowny tekst o miłości jaki słyszałem, przepiękna linia melodyczna, a wydawałoby się, że totalnie nieprzebojowa. Potem porażające We will not be lovers, z pędzącymi w tandemie skrzypcami i perkusją. "the words are your weapon, lies are your defence...". Jedna z najpiękniejszych pieśni Wodnych Chłopców ever. Dalej delikatne akustyczne Strange Boat i mocarne World Party. A potem... Sweet Thing, cover Van Morissona z wplecionym w połowie... Blackbird Beatlesów. Geniusz, sposób w jaki to zagrali Waterbojsi... ABSOLUT. Tak samo And a bang on the ear. refren po prostu miażdży. Lubicie totalny szkocki tradycyjny folk? To posłuchajcie When will we be married? Akcent Scotta wymiata. Zakończenie też. CUDO. Pokrój geniuszu emocjonalnego Blackberry Belle Twilightów. Maks, w mojej osobistej skali płyta całkowicie wybitna.

Room To Roam [1990] - najbardziej celtycka płyta Waterboys. Dużo brzmienia z Fisherman's Blues, trochę słabiej to brzmi bo trochę się jakby pogubili w kompozycjach (bardzo dużo krótkich utworów, pełno miniaturek muzycznych, za dużo nierozwiniętych pomysłów), co nie zmienia faktu, że słucha się tego baaardzo przyjemnie :)

Dream Harder [1993] - oj, bardzo rockowy pazur się pojawił w muzyce Scotta. Grzeją aż miło, mniej tu folku, więcej wymiatania, trzeba się przyzwyczaić i posłuchać wiele razy, ale potem ta płyta naprawdę wciąga.

A Rock In The Weary Land [2000] - 7-letni skok musimy zrobić Scott zebrał nowy skład (m.in. Thighpaulsandra - klawiszowiec Spiritualized), sam zgrał połowę ścieżek jakie trafiły na ten album. Z początku może wkurzać - zabawy mico-synthem i vocoderem, zaproszenie Chemical Brothers... Ale w tym chyba tkwi siła tego albumu. Totalnie odświeżone brzmienie, niesamowity fortepian na podkładzie w najlepszym Is She Concious?, akustyczny Wind In The Wires, epicki tytułowiec... Chce się słuchać nie jeden raz

Too Close To Heaven/Fisherman's Blues Pt.2 [2002] - dopiero w 2002 ukazały się płyty z utworami, które nigdy nie trafiły na Fisherman's Blues. A momentami były lepsze niż genialna płyta jaka powstała. Piękne czyste brzmienie, folkowe barwy. No i ten przepiękny utwór Too Close To Heaven. Piękne.

Universal Hall [2003] - całkowicie akustyczna, zupełnie inna, trudna muzyka. Melodii to można szukać w dwóch utworach a i tak nie jest pewne czy ją się znajdzie :wink: wymagająca skupienia, ale wypełniona emocjami aż po brzegi. Radości, smutki, odnalezienie własnego raju, poszukiwanie piękna... niesamowita rzecz.

Naprawdę gorąco polecam :)
Ostatnio edytowany przez [nieaktywny] malk, 22-12-2005, 20:54, edytowano w sumie 1 raz
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: The Waterboys

Postprzez toM_ » 24-10-2005, 22:10

naprawdę bardzo gorąco dołączam się do poleceń Malkava :)
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: The Waterboys

Postprzez Emperorek » 25-10-2005, 16:24

nie znam ale jak wpadne do akademika wojcieha to poszukam :D
Awatar użytkownika
Emperorek
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 979
Rejestracja: 25-04-2003, 14:19
Miejscowość: Poznań/Pniewy

Re: The Waterboys

Postprzez [nieaktywny] malk » 10-01-2006, 17:46

oke, debiutancki album waterboys okazuje się być moją płytą życia. nie dość, że muzykę scotta uwielbiam, to jeszcze fakt, że dostałem tę płytkę jako prezent od Bejbe wyjaśnia wszystko. :wink:
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: The Waterboys

Postprzez lin » 10-01-2006, 19:05

jak słyszę Fisherman's Blues i We Will Not Be Lovers to doznaję
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: The Waterboys

Postprzez toM_ » 03-02-2006, 14:31

Malkav, a co powiesz o tej koncertówce? dobra?
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: The Waterboys

Postprzez [nieaktywny] malk » 03-02-2006, 17:42

ToMa napisał(a):Malkav, a co powiesz o tej koncertówce? dobra?


która? ta ostatnia karma to burn czy jakaś wcześniejsza tak jak np. live adventures of the waterboys? no to ja powiem tak, na żywo waterboys jeśli mają dobrze ułozoną setlistę to rozpierdalają do tego stopnia że po słuchaczu zostają tylko buty wmurowane w podłogę, natomiast jeśli trochę słabsze tracki się pojawiają to zagrane są w taki sposób, że kopara opada.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: The Waterboys

Postprzez toM_ » 03-02-2006, 20:23

Karma To Burn,
to ona się zalicza do tych co "rozpierdalają do tego stopnia że po słuchaczu zostają tylko buty wmurowane w podłogę" czy do tych co " kopara opada" ;)
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: The Waterboys

Postprzez [nieaktywny] malk » 03-02-2006, 20:29

ToMa napisał(a):Karma To Burn,
to ona się zalicza do tych co "rozpierdalają do tego stopnia że po słuchaczu zostają tylko buty wmurowane w podłogę" czy do tych co " kopara opada" ;)


no są momenty świetne ale raczej to drugie ;)
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03


Wróć do Rock

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

Ogłoszenia Koncerty