Z tym live at Wembley trochę mnie zaskoczyliście, muszę przyznać. Ale myślę, że Wasza opinia na temat tego koncertu wynika jedynie z tego, iż jest to płyta strasznie rozpopularyzowana i większość słuchaczy zna jedynie ten koncert, żadnego innego. Pierwszym koncertem Queen, który przesłuchałem, w moim przypadku również był Wembley, ale po przesłuchaniu go byłem strasznie zawiedziony

Większość piosenek już wtedy znałem z nagrań studyjnych i widziałem, jak kiepsko Freddie Mercury w nich wypada na żywo.
Ale jakiś czas potem przesłuchałem płytę koncertową "Live Killers", a trochę później zapoznałem się z koncertem "On Fire - Live At The Bowl". Obie płyty zostały wydane w czasach, kiedy Freddie miał jeszcze dość świeży, nie zniszczone przez lata śpiewania głos

I na tych płytach Queen naprawdę wymiata. Live At The Bowl to chyba najlepszy koncert w historii Queen, bo mieli już wtedy wiele dobrych piosenek, a więc repertuar był już dorodny, a Mercury miał jeszcze kawał głosu (to był 1982 r.), zresztą instrumentalnie również ten koncert jest znacznie lepszy niż Wembley, więc naprawdę warto to usłyszeć! Gorąco polecam!
Generalnie Queen jest pierwszym zespołem rockowym, jakiego słuchałem. Do dziś jest moim ulubionym zespołem, ale to chyba z przyzwyczajenia, bo poznałem przez ten czas sporo innych równie ciekawych bandów, z tym że nie potrafię ich obiektywnie porównać z Queen'em, bo do Queen'u mam szczególny sentyment

Polecam takie albumy studyjne jak Made In Heaven, Queen II czy News Of The World. Aha, i A Kind Of Magic jest super płytą, choć nie lubię jej tytułowego utworu
