LOL
ale żenada tutaj
porównywanie popularności Myslovitz do popularności Sigur Ros to LOL roku. ja za bardzo nie wiem na jakim Wy świecie żyjecie. pieprzę, czy w polsce uniwersyteckiej, czy nieuniwersyteckiej, fakt jest jeden - myslovitz bardziej znane jest. proste, i nie ma co temu zaprzeczać
darex napisał(a): i jeszcze jeden strzał w 10...zawsze uważałem, że dobra kapela powinna nagrać tylko jedną płytę(najlepiej w chujowym studiu), wydać ją w 100 egzempl.(w badziewnej wytwórni) i promować ją co nawyżej w zinach pisanych po pijaku przez Jasia Pacześniaka z Końskiej Wólki Confused To jest dopiero niezal...każda inna płyta, to komercyjny shit niegodny pobytu na mojej półce Very Happy
popracuj nad tym, co? bo strasznie słabe Ci to wyszło.
malk napisał(a):a jeśli już płakać to chyba tylko przy 'closer' joy division i 'disintegration' the cure.
lol, płakać przy closer? to byłoby dobre 5 lat temu, za totalnego smarkacza. jakoś teraz sobie tego nie wyobrażam. i nie chodzi tu o negowanie wartości płyty. po prostu, na tym materiale jest jakaś taka specyficzna aura, że płakanie jakoś tak do mini-żenady się zbliża.
co do disintegration, to jak najbardziej rozumiem

Salahadin napisał(a):nie z jednego, ale jakieś 5-6,
o ile tekst o popularności to lol roku, o tyle ten tekst ro ROTFL dekady.
darex napisał(a): ale arg Laughing ja kiedyś znałem grupę ludzi, którzy znali wszystkie teksty Ignite czy Madball, a gdy ktoś ich pytał o The Rolling Stones, to po dłuższym zastanowieniu twierdzili, że to nazwa jakiegoś brytyjskiego zina Cool
akurat argument Karotki okazuje się być całkiem trafny. czy to tak cieżko ruszyć którąkolwiek z półkul mózgowych i zrozumieć że jej otoczenie, bynajmniej nie oznaczało w tamtej wypowiedzi jej ziomków z podwórka, a jakiś przekrój społeczeństwa?
malk napisał(a):zief, różnica pomiędzy liceum/zawdówką/technikum a uniwersytetem polega na tym, że w tym drugim miejscu jest stosunkowo mniej muzycznych tępot. ale spokojnie karotko, zdziwisz sie pewnego dnia otwartością sophomore's, yet graduated i pierwszoroczniaków uczelni wyższej.
Malkav, tak jak Cię strasznie lubię i jak z sympatią spoglądam na Twoją zabawę w niezala, tak tego kreowania na górze totalnie już nie mogę zrozumieć. uwaga Karotki o kreowaniu się na elitę, wydaje się tu być całkiem na miejscu

darex napisał(a): Lenny Valentino to raczej taka impresja na temat: jak Rojek sklonował Rojka
słyszeliśmy tą samą płytę?
generalnie po wieczornej batalii stwierdzam, że Karotka z Emperorkiem wygrali

i nie ma co do tego wątpliwości

)
Aha, no i wypadałoby bym coś jeszcze powiedział o Myslovitz. No więc lubię ich. Nie jakoś specjalnie. Po prostu bardzo lubię ich trzy płyty (miłość, korova, skalary). Cenię Rojka za wokal i teksty. Naprawdę, nie wiem co ludzie takiego drażniącego widzą w tym wokalu, ale o, każdy ma prawo do swojego gustu, podobno

Co do tekstów, to pewnie można najeżdżać. Stawiam każde pieniądze, że zaraz ktoś napisze, że są kiczowate, odrzucajace i tym podobne pierdoły. Cóż, jak już Karotka stwierdziła - kwestia wrażliwości.
PS nienawidzę snobizmu
