być niezal

Wszystko o muzyce rockowej każdego rodzaju

być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 02-12-2005, 17:17

no taa, wy jusz wiecie jak bardzo lubię określać moje upodobania muzyczne mianem alternatywy lub muzyki niezależnej. czasem w żartach, czasem na serio, niemniej dosyć często następuje repetycja tego motywu w moich ustach. ale whatever, do meritum dochodząc, pytanko mam takie do was wszystkich i do dyskusji sprowokować chcę (składnia yody niszczy).

czym dla was jest niezależność muzyczna. nie tylko na stricte rockowym poletku. a poza tym to według was co to znaczy być niezal.

dla mnie alternatywy wszelakie zaczynają się w dwóch przypadkach. raz, gdy mam okazję wynaleźć jakąś kapelę, znaną jedynie w kręgach bardzo undergroundowych. dwa, gdy widzę, czuję, wiem, że artysta nie robi muzyki tylko z myślą o kasie. najlepszym przykładem jest imho phil elverum, facet odpowiedzialny za stojące na poziomie płyt conajmniej dziejowych projekty jako microphones i mount eerie, które status kultowy mają tylko w pewnych kręgach. podobnie isaac brock z modest mouse, gość, który robi swoje i nawet po nagraniu przewybitnej 'moon & antarctica' nie zaczął odcinać kuponów od swojej niezal-sławy. no i oczywiście dźwiękowy bóg kevin shields, kiedyś szefujący świętej pamięci my bloody valentine. wyobraźcie sobie faceta, który po nagraniu rewelacyjnego debiutu i potem najgenialniejszej pozycji w historii muzyki gitarowej, jaką był 'loveless' chce stworzyć dzieło jeszcze genalniejsze. tnie, dogrywa, nagrywa na nowo, kasuje i tak w kółko przez trzy lata. skończyło się na rozpadzie zespołu.

takie przypadki definiują niezależność.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez Michał L » 02-12-2005, 23:40

No fakt, to że komus nie chodzi o kasę to na pewno.
Druga sprawa to jak ktoś gra coś zupełnie niepowtarzalnego, ale jednocześnie niezbyt popularnego, jakieś koncerty na squotach itp. Ale zespoły, które coś nagrają i słabo się sprzedzą, nie dlatego, że są słabe ale ogónie też tak można nazwać.

hehe 2 wina wypiłem i piwo więc nie mówcie nic.
nie inaczej

Frizona.pl
Michał L
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 977
Rejestracja: 11-10-2003, 20:55
Miejscowość: Sosnowiec Pogoń

Re: być niezal

Postprzez Vasil » 03-12-2005, 11:36

Przychylam się do stwierdzenia, że muzyka niezależna to muzyka undergroundowa, znana tylko swego rodzaju wtajemniczonym. Również uważam że wykonawca powinien grać z pasją, i nie chodzi mi tu o pieniądze. Wszystko co tworzą muzycy, filmowcy, pisarze jest tworzone dla pieniędzy (pytanie tylko w jakim stopniu, ale nie odchodźmy od medias res). Nie ma czegoś takiego jak płyta wolna od komercji. Ale tworzenie czegoś niezal to zdanie sobie sprawy z własnych przekonań to, jak nazwa wskazuje, robienie czegoś niezależnie od nacisków i sugestii innych, nie patrząc na krytykę...

... ale bycie niezal nie ogranicza się jedynie do twórczości. Bycie niezal to całe życie.
"Te mato perro feo ?me entiendes estúpido? Tu eres un imbecil, te odio"

"Something good, something good... you look like Snoopy, and it makes me laugh..."
Awatar użytkownika
Vasil
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 429
Rejestracja: 29-08-2005, 19:00
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez GRacuch » 03-12-2005, 13:52

podpisuje sie pod tym:)

a szczegolnie pod ostatnim zdaniem ktore napisal Vasil :)
...Sexual Deviance Is Only Good When It Is Hidden Behind The Mask Of Elegance And Style...
Awatar użytkownika
GRacuch
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1138
Rejestracja: 13-10-2005, 16:20
Miejscowość: Krakow

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 03-12-2005, 20:01

Vasil napisał(a):Bycie niezal to całe życie.


tysz zawsze mawiałem, że niezal to styl życia. tylko czy wolność od nacisków już jest niezależnością?
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez lin » 03-12-2005, 20:11

Malkav napisał(a):tylko czy wolność od nacisków już jest niezależnością?


zależy jak to postrzegasz.

Vasil napisał(a):Przychylam się do stwierdzenia, że muzyka niezależna to muzyka undergroundowa, znana tylko swego rodzaju wtajemniczonym. Również uważam że wykonawca powinien grać z pasją, i nie chodzi mi tu o pieniądze.


gdyby była znana wszystkim nie byłaby niezależna ;) zresztą nie sądzę żeby jakiś podwórkowy buc - dres był w stanie pojąć np takie Sigur Rós :lol:
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 03-12-2005, 20:26

lin napisał(a):
Malkav napisał(a):tylko czy wolność od nacisków już jest niezależnością?


zależy jak to postrzegasz.


well bejb, patrząc na siebie i moje podejście do życia mogę powiedzieć bez żenady o swojej niezależności.

:twisted:

ale powiem wam, że czasami po prostu rewelacyjnie jest się pośmiać z betoniarstwa kamiennych umysłów, które w ferworze tworzenia przeciwwagi zarzucają mi snobizm muzyczny. człowiek nakręca takiego kłona, a on się bulwersuje, totalnie nie trzymając dystansu.

a właśnie, jeszcze jedno. czy niezal równa się snobizm?
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez lin » 03-12-2005, 20:38

lin (20:25)
tia dres słuchający mount eerie
lin (20:25)
albo sigur
lin (20:25)
i mówiacy
lin (20:25)
"ale wyjebiszczackie jęęęki ziooom"
lin (20:26)
"normalnie seks dzikich wołów przy bicie dj tieeestoo"


rzekłam.
:lol:

snobizm? ehehe. za przeproszeniem gdyby ktoś mi w tym momencie zarzucił snobizm to zaśmiałabym mu się w twarz i powiedziała że wolę być snobem w jego mniemaniu niż słuchać pseudoartystycznych jęków i spazmów tandetnych kapel czy wokalistów/wokalistek których to on/ona z śluzem w pochwie/spermą w bokserach (niepotrzebne skreślić) słucha :P
czy ciąć się do green day i Wake Me Up When September Ends, ochh :twisted:
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: być niezal

Postprzez Emperorek » 03-12-2005, 23:25

no i wychodzi wasz snobizm. Mówiac o tym jak to słuchaja chłamu tempaki jedne i tylko wy znacie porzadna muzyke niezal. ja tam mam w dupie czy cos jest niezal czy też komercyjnym syfem jezeli mi sie spodoba to co z tego że było zrobione typowo dla kasy??? pozatym ogladajac np taka vive czesto napotykam sie na ciekawe zjawiska (np na dode miauuuuu) fakt moze nie ma czego śłuchac ale jak na telewizje przystało vizja jest milutka.
niezal na całe życie??? niezgadzam sie. popatrzmy na porcupine tree.
Awatar użytkownika
Emperorek
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 979
Rejestracja: 25-04-2003, 14:19
Miejscowość: Poznań/Pniewy

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 03-12-2005, 23:44

Emperorek napisał(a):niezal na całe życie??? niezgadzam sie. popatrzmy na porcupine tree.


porcupine tree jest przykładem zapszepaszczenia możliwości nagrywania świetnych płyt i sprzedania dupy wytwórni.

mój snobizm? nie, to cynizm. istnieje coś takiego jak cecha wyciągania parszywej przyjemności z wkurwiania innych. poza tym, ja raczej odbieram moje zachowania jako dystans, którego brakuje niektórym, patrz moje stwierdzenie, że nie znoszę prog-rocka. kto mnie dobrze zna, ten wie, jaka jest prawda.

a poza tym, bycie bezkrytycznym pachołkiem jakiejś kapeli mnie nie interesuje. ja dzielę płyty na skończenie pięknie, dobre, słabe i żenujące. nieważne kto je nagrywa. każdemu może zdarzyć się słabizna. nobody's perfect.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez Vasil » 04-12-2005, 12:26

lin napisał(a):wolę być snobem w jego mniemaniu niż słuchać pseudoartystycznych jęków i spazmów tandetnych kapel


zgadzam się

Prawda jest taka, że bycia niezal nie da się jednoznacznie zdefiniować. Dla mnie bycie niezal(eżnym) to właśnie, nomen omen, niezależność w tym co się robi, to nonkonformizm w podejmowanych działaniach. A muzycznie to na przykład wymykanie się pewnym nurtom i jednoznacznym ocenom; to eksperymentowanie, ciągłe poszukiwanie...

...dlatego dla mnie Sigur Rós jest kapelą niezależną, bo robią coś na co nikt (a przynajmniej niewielu) przed nimi się nie odważył. Mają własny styl i tego się trzymają.
"Te mato perro feo ?me entiendes estúpido? Tu eres un imbecil, te odio"

"Something good, something good... you look like Snoopy, and it makes me laugh..."
Awatar użytkownika
Vasil
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 429
Rejestracja: 29-08-2005, 19:00
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez lin » 04-12-2005, 12:33

Emperorek napisał(a):no i wychodzi wasz snobizm. Mówiac o tym jak to słuchaja chłamu tempaki jedne i tylko wy znacie porzadna muzyke niezal.


nie zrozumiałeś mnie. no nie wiem, chyba że ktoś widzi w dj tiesto, mandarynie, czy tandetnym hip-hopie wielkie przesłanie, to proszę. ja nie twierdzę że znam porządną muzykę, twierdzę że wolę coś ambitniejszego i niekomercyjnego ;) nie odpowiada mi muzyka której "słuchają wszyscy". ot co :]
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 04-12-2005, 13:22

Vasil napisał(a):...dlatego dla mnie Sigur Rós jest kapelą niezależną, bo robią coś na co nikt (a przynajmniej niewielu) przed nimi się nie odważył. Mają własny styl i tego się trzymają.


ja uważam, że von i agaetis byrjun były szczytem, na ( ) i takk następuje równia pochyła. czego by jednak nie powiedzieć, kroczą własną ścieżką nie oglądając się na trendy.

ja do definicji niezależności dorzucę jeszcze zrozumienie pewnego przekazu. cztery lata temu był gigantyczny hype w różnych kręgach na muzykę sigurów, wszyscy peany piali na cześć agaetis byrjun zupełnie nie rozumiejąc tej muzyki. są pewne płyty o których nie można powiedzieć, że są po prostu fajne bo zakrawa to na niesmaczny żart.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez Vasil » 04-12-2005, 14:33

Malkavian napisał(a):wszyscy peany piali na cześć agaetis byrjun zupełnie nie rozumiejąc tej muzyki.


Ja często odrzucam płyty po jednym, dwóch przesłuchaniach, a kiedy odgrzebuję je po powiedzmy pół roku stwierdzam jak bardzo się pomyliłem. Może tak samo ma się sprawa z niedocenianiem muzyki Sigurów
"Te mato perro feo ?me entiendes estúpido? Tu eres un imbecil, te odio"

"Something good, something good... you look like Snoopy, and it makes me laugh..."
Awatar użytkownika
Vasil
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 429
Rejestracja: 29-08-2005, 19:00
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 04-12-2005, 17:54

vasyl, więcej zrozumienia tekstu czytanego. wszyscy właśnie wtedy hecowali się agaetis byrjun, tyle, że ta podnieta była płytka i podszyta myślą 'haha, jestem lepszy bo sigur rós jest dla mnie faaajny'. niewiele osób docierało do głębi tej płyty i łapało tę bożą iskrę nań zawartą.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez Vasil » 05-12-2005, 12:53

O to mi właśnie chodzi. Nie zawsze da się zobaczyć to "coś", przynajmniej nie od razu. Dlatego mówię że często do płyt należy się przekonać, nie można podchodzić do nich na zasadzie: raz przesłuchałem, nie podoba mi się - to do śmieci. Bo bywa że płyty które od pierwszego wejrzenia rzuciły nas na kolana, są tak naprawdę denne, a tym dennym musimy dać trochę czasu.
"Te mato perro feo ?me entiendes estúpido? Tu eres un imbecil, te odio"

"Something good, something good... you look like Snoopy, and it makes me laugh..."
Awatar użytkownika
Vasil
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 429
Rejestracja: 29-08-2005, 19:00
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez forlorn » 05-12-2005, 15:47

często jest tak ze do plyty trzeba sie przekonac jak mam tak często. Wracając do pytania o tą niezależność to stwierdzam ze owszem moze i jest ona mozliwa ale w muzyce jak w zyciu...ciezko byc niezależnym byc moze w pewnej mierze niezalezny jest undergrund ale tez nie do konca i mysle ze nie tylko underground.a kino niezalezne? nstnieje cos takiego? sam kurwa nie wiem... :D
Awatar użytkownika
forlorn
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 317
Rejestracja: 05-01-2005, 17:45
Miejscowość: olkusz

Re: być niezal

Postprzez misseria » 05-12-2005, 21:48

niezal - z tych regulek wychodzi ze najlepiej grac w garazu i nie miec sąsiadow, coby przypadkiem czegos nie uslyszeli albo /co do kina/ nagrac film i polozyc go na polce w pokoju. do ozdoby. bo jak sie cos tworzy, to w jakims stopniu, chocby najmniejszym, mysli sie o pieniadzach czy docenieniu w jakikolwiek inny sposob

ale chyba chodzi o to, zeby nie dawac sie i nie podlegac wplywom innych
bangbangczterykulewmojejgłowie
Awatar użytkownika
misseria
Popijacz
Popijacz
 
Posty: 118
Rejestracja: 26-02-2005, 19:33

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 06-12-2005, 20:53

wiecie co, wystarczy przyjrzeć się stanom zjednoczonym. tam alternatywę od mainstreamu odróżnia tylko i wyłącznie poziom. bo tam działa od lat sieć wyszukiwania i promowania takich kapel. ich dokonania są profesjonalnie produkowane i dystrubuowane bezproblemowo po całym kraju.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez St. Alquerre » 08-12-2005, 01:16

'niezal' - no cóż.. śmieszna to etykietka, bo tak naprawdę jeśli coś wydajesz to wydajesz to dla ludzi - jesteś zależny od tych, którzy to kupią, a jeśli ktoś nie chce zarobić na swojej muzyce to cóż.. współczuć tylko.

'niezal' - etykietka obejmująca bardzo różne gatunki muzyczne - tylko, zastanówmy się, zadaję to pytanie po raz tysięczny i oczekuję na odpowiedź - wobec kogo niezależne są komercyjne dupki z Franz Ferdinand? Z The Bravery, The Strokes czy Coldplay? w stosunku do tych zespołów niejednokrotnie słyszałem opinię: "niezal"... ()

najprościej wrzucić do jednego wora z napisem 'niezal' post rockowych geniuszy z Montrealu, smęcących chłopców ze Starsailor i Coldplay i garażowych kolesiów, którzy grają tak, jakby wczoraj po raz pierwszy w swoim życiu zobaczyli instrumenty (Franz...) ...

tylko to mi się ociera o śmieszność.
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez Wojtek_ » 08-12-2005, 10:43

lin napisał(a): nie odpowiada mi muzyka której "słuchają wszyscy". ot co :]
to jest dopiero snobizm... bo ja przyznam, że zdarzą się nawet kawałki hiphopowe, które przesłanie posiadają (co prawda są to stare czasy HH, ale zawsze).
Co do niezależności to moim zdaniem zespół jest niezależny, kiedy tworzy coś co JEMU odpowiada i tylko JEMU. Kiedy nie jest skrępowany kontraktami z wytwórnią, które każą mu nagrywać co jakiś czas płytę. Bo dlaczego ma nie zarabiać?? Dlaczego ma grać w garażu, czy spelunie, w której siedzi 30 "prawdziwych" koneserów. Być niezależnym nie znaczy kompletnie, że ktoś jest znany jedynie w pewnych kręgach, jak to Malkav określił. Jeśli ktoś wydaje płytę o zupełnie innym brzmieniu niż dotychczas, czy to się podoba fanom, czy nie to jest zaprawdę artystą niezależnym. Taka jest moja definicja artysty niezależnego, chociaż w zasadzie to i tak każdy artysta jest taki sam - musi z czegoś żyć.
jak tu w czasach dzisiaj uatrakcyjnić chcesz rocka,
rock to skamielina nie opoka!!
Wojtek_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 545
Rejestracja: 05-04-2004, 16:02
Miejscowość: Poznań

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 08-12-2005, 17:56

St. Alquerre napisał(a):najprościej wrzucić do jednego wora z napisem 'niezal' post rockowych geniuszy z Montrealu, smęcących chłopców ze Starsailor i Coldplay i garażowych kolesiów, którzy grają tak, jakby wczoraj po raz pierwszy w swoim życiu zobaczyli instrumenty (Franz...) ...


eee... montrealowi geniusze niezależni są i to bardzo w rozumieniu słowa 'muzyka'. natomiast żeby wrzucać tych cioterskich smęciarzy co to próbują nieudolnie czerpać z geniuszu drake'a czy obu buckley'ów to po moim trupie.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez lin » 08-12-2005, 18:03

Woycieh napisał(a):
lin napisał(a): nie odpowiada mi muzyka której "słuchają wszyscy". ot co :]
to jest dopiero snobizm... bo ja przyznam, że zdarzą się nawet kawałki hiphopowe, które przesłanie posiadają (co prawda są to stare czasy HH, ale zawsze).


mi też się niektóre z muzyki "popularnej" podobają i co? ale słuchać bym tego nie słuchała.
mogę być snobem i tyle ;)
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 08-12-2005, 18:08

a kylie? kto słucha bez żenady niech podniesie rękę. muzyka popularna wcale nie jest taka zła.

i wy na to SNOBY?

:wink:
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez St. Alquerre » 08-12-2005, 18:09

Po prostu smutno się człowiekowi robi, jeśli krytyka muzyczna tak bezmyślnie operuje tak niebezpieczną etykietką jak "niezal" - potem można naprawdę odnieść wrażenie że fani Slowdive i Mercury Rev (yeah that's me) to snoby muzyczne.

A za takiego się nie uważam.
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez lin » 08-12-2005, 18:20

St. Alquerre napisał(a):Po prostu smutno się człowiekowi robi, jeśli krytyka muzyczna tak bezmyślnie operuje tak niebezpieczną etykietką jak "niezal" - potem można naprawdę odnieść wrażenie że fani Slowdive i Mercury Rev (yeah that's me) to snoby muzyczne.


w moim środowisku uważają za snobów ludzi znających marillion http://ksf.home.pl/forum/images/smiles/lol3.gif
lin
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1267
Rejestracja: 29-06-2005, 06:52

Re: być niezal

Postprzez Vasil » 08-12-2005, 20:01

Malkavian napisał(a):a kylie?


Wiedziałem że w końcu to powiesz :wink: (ale nigdy cię nie zrozumiem)

a może po prostu wrzućmy słowo "niezal" do jednego wora z "cool", "rasta" (itp) i podpiszmy: "określenia na fajne rzeczy"

a tak wracając do paru wcześniejszych wypowiedzi - wiadomo że jak wydajesz płytę, robisz to dla kasy (kij z tym czy zamierzasz wydać ją na głodujące dzieci czy na dziwki, ale zawsze dla kasy). Ale bycie niezal a bycie filantropem to dwie różne rzeczy.
"Te mato perro feo ?me entiendes estúpido? Tu eres un imbecil, te odio"

"Something good, something good... you look like Snoopy, and it makes me laugh..."
Awatar użytkownika
Vasil
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 429
Rejestracja: 29-08-2005, 19:00
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez [nieaktywny] malk » 08-12-2005, 20:24

Vasil napisał(a):a może po prostu wrzućmy słowo "niezal" do jednego wora z "cool", "rasta" (itp) i podpiszmy: "określenia na fajne rzeczy"


w moim wypadku to pasuje :wink:

tyle, że rozważmy nie tylko semantykę określenia 'niezal' ale też semiotyczną stronę. :)
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: być niezal

Postprzez St. Alquerre » 09-12-2005, 00:58

lin napisał(a):w moim środowisku uważają za snobów ludzi znających marillion http://ksf.home.pl/forum/images/smiles/lol3.gif


to przykre.
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: być niezal

Postprzez toM_ » 18-12-2005, 14:42

wicie ja może trochę zedję z tematu
że ja was kurde w realu nie znam
bo w moim otoczeniu jest tak że ludzie ogólnie zamykają się albo na parę gatunków, albo na parę zespołów... bardzo często zdarzy mi się usłyszeć teksty typu: e tam oni wcale nie rzeźnią; co to za babskie gówno; to jakieś gówno może być bo ja nigdy o tym nie słyszałem;

dopiero teraz na studiach poznałem paru ludzi, których poglądy na muzykę są bardziej sensowne. Idzie z nimi pogadać i blacku, death, thrash ale również i o bluesie, folku czy progu lub popie.
A weźmy chociaż taki Marillion. Ponoć tak bardzo popularny w naszym kraju. Zanim poszedłem na studia, jeśli kogoś o ten zespół spytałem robł wielce zdziwioną minę i mówił: "w życiu nie słyszałem", a pytałem naprawdę bardzo wielu osób, no ale tak to jest jak ktoś się usilnie odcina od innej muzyki... na szczęście nie mają się przez to za lepszych,tylko tego by brakowało.

dlatego ubolewam że nie mam takich ludzi jak wy więcej w mojej mieścinie. no ale cóż... jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Następna

Wróć do Rock

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

cron
Ogłoszenia Koncerty