pewnie wielu z was się z tym nie zgodzi, ale dla mnie jest to największy bard wszechczasów. Wciąż poznaję jego twórczość - nagrał naprawdę masę rzeczy. Niemniej to co znam to praktycznie uwielbiam. No... jedna płyta mi zupełnie nie przypadła do gustu: "Dylan" z '73 bodaj... ale słuchałem jej zaledwie 3 razy, więc może jeszcze ją polubię

. Do moich ulubionych albumów zaliczam: "bringing it all back home" i "highway 61 revisited". Co nie znaczy że nie uwielbiam "The times they are-a-changing" albo "The Freewheelin Bob Dylan". Jego ostatnia płyta "Modern Times" też jest bardzo dobra uważam, mimo że to już nie ten głos zupełnie, jednak muzyka i teksty stoją na bardzo wysokim poziomie.
Wiele ludzi nie trawi jego maniery śpiewania - jakby ktoś cierpiący na chroniczną chrypę i zdrowo najebany dopiero co z baru wyszedł

ale mnie się to piekielnie widzi... ta niedbałość w śpiewie, coś niesamowitego.
Ulubione kawałki?
kolejność dowolna:
On the Road Again
Blowin' In the Wind
The times they are-a-changin'
Like a rolling Stone
It's All Over Now, Baby Blue
Knockin' On the Heavens Door
Sick Terrenean Homesick Blues
i mój personal absolutny best: Mr. Tambourine Man
.
.
.
...no i właściwie wiele innych
