Sam się dziwię, że nie ma jeszcze, ani nigdy nie było tematu o tym panu. Kurcze, swego czasu był to mój ulubiony wykonawca hardrockowy. Był... był i jest

. Takie przeboje (nie lubię tego określenia) jak Poison, Schools Out, I'm Eighteen czy Hey Stoopid zna chyba każdy, i to nie tylko fan ciężkiego grania.
Ciężko mi określić jednoznacznie ulubiony album. Są one bardzo zróżnicowane w zależności od okresu w którym powstawały. Na pewno wśród ulubionych znalazł by się The last Temptation (pierwszy album który udało mi się dostać - jeszcze na kasecie) oraz Trash ( wiadomo Poison itp.

) do tego Hey Stoopid... hmm, w ogóle chyba początek lat 90-tych/koniec 80-tych był dla Coopera najlepszym okresem w karierze. Co oczywiście nie oznacza, że wcześniej i później nie tworzył świetnej muzyki. Od Brutal Planet z 2000 roku zmienił się znacząco styl. Muzyka wzmocniła się (może w sposób naturalny dostosowała się do ogólnoświatowych trendów?) Sam nie wiem czy to dobrze czy źle. Mnie się nawet podoba. Brutal planet jest bardzo przyjemnym albumem. Zmianę widać również w teledyskach. Np. Gimme jest trochę takie hmm nieco Mansonowskie(?)

Dragon Town (2001) jak na mój gust jest średnio udaną kontynuacją Brutal Planet. Natomiast późniejsze płyty, The Eyes Of Alice Cooper(2003) i Dirty Diamonds(2005) są znowu powrotem do nieco łagodniejszego hard rocka

Ciężko mi jednoznacznie ocenić czy udanym. Na pewno daleko im do Trasha czy Hey Stupid ale słuchalne są
Jeśli ostali się jeszcze jacyś nieszczęśnicy którym nazwisko Alice Cooper nic nie mówi, to niech natychmiast przestaną czytać te brednie i szorują się do najbliższego sklepu po płytę
