przez [nieaktywny] malk » 15-05-2006, 18:05
brzmi jak george michael co zauważyły dwie panie nasze. ja też myślałem że to jakiś cover george'a. a najśmieszniejsze jest to, że to oryginał w wykonaniu kylie tyle, że zwolniony mniej więcej o połowę w taktowaniu. szkoda, że nie działa w drugą stronę. ja spadłem z krzesła.
no ale o popie. kylie, wiadomo. obok madonny, jedna z nielicznych kobiet utrzymujących świetną formę w mainstreamowym popie, czego wyrazem może być chociażby s/t (tez z kylie w okularkach), impossible princess (na której grają manic street preachers) czy kosmicznie wyjebana fever zawierająca prawie same wymiatacze parkietowe.
no a madonna to niby nie? ray of light czy klasyczne like a virgin. music i american life (któe tak lubi stalker) do mnie nie trafiają, ale za to confessions to kawał zajebistej muzy.
justified justina timberlake'a lubię, największe wrażenie robi jamowaty luzik seniority o którym już pisałem, ale też trochę się topię gdy vanessa marquez wchodzi ze swoim 'talk to me boy' i wydłuża ostatnią frazę.
o michaelu jacksonie pisałem w innym topiku.
zresztą ja podzielam raczej pitchforkowe (bitchdorkowe hrehre) listy singli. do mnie zestawy niezalu przenicowane popowymi punchami trafiają (casus naprawdę dobrego toxic britney)