awięc hh, piszcie co sądzicie. Obojętnie jaki, polski, amerykański, brytyjski, hiszpański, arabski - jaki kto chce.
ja za poslkim delikatnie mówiąc nie przepadam. A co w ogóle lubię? wczesnego Snoopa. Koleś nagrywał naprawdę wspaniałe rzeczy. Ponadto kiedyś miałem płytkę kolesia o xywie Big L. Kawał solidnego hh, tylko że ta płyta gdzieś mi się cholera zapodziała, będę musiał skądś sobie na powrót skołować, bo mnie ochota naszła żeby sobie posłuchać.
wo góle to jestem przeciw argumentowi, "że to shit, bo to nie problem zrobić coś takiego". Co z tego że to muzyka prosta? w końcu to rytmy dzisiejszej ulicy(przynajmniej w teorii, a ta, jak zwykle, nie zawsze pokrywa się z praktyką). Kolesie siedzą w tym samym, co wszelkiego rodzaju inni muzycy obojętnie jaki gatunek wykonujący - mają zajawkę na muzę i tworzą ją. poza tym zrobić hh to może i nie jest problem, ale zrobić dobry hh to już nie jest tak prosto jak się co niektórym wydaje.
Edit: aaa, no zapomniałem o tupacu. wprawdzie słyszałem same składanki, ale to co on tworzył zadziwiająco gładko do mnie trafiało. W sumie nie wiem dlaczego... może fajny głos?






