yeah, kolejny mail od nabuzowanego fana dream theater.
Panie Stępień...
panie realizator, nazwiska nie pomnę...
Delikatnie ośmiesza sie pan jako krytyk...Po przeczytaniu pańskiej recenzji nowej płyty Dream theater Octavarium zachciało mi sie szczerze śmiać...
na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem teraz na urlopie. siedzę na mauritiusie, bo za każdy taki nabuzowany i ociekający żenującym bojówkarstwem mail dostaję złotówkę od naczelnego. niemniej jest mi bardzo miło, że ten śmiech okazał się być szczery.
Bynajmniej nie dlatego ze była ona śmieszna , bardziej że to własnie pan jest smieszny.
żadna nowość. chociaż paradoksalnie nigdy nie potrafiłem opowiadać dowcipów. czy to pański najsilniejszy argument w tej dyskusji?
Krytykuje pan zespół bedący sam w sobie zlepkiem czołowych muzyków świata w sposób po pierwsze niesprawiedliwy a po drugie alsolutnie stronny...
ojej, to recenzje mają być obiektywne?
Nie uważam żeby była to ich najlepsza płyta również , jednak warto byłoby wspomnieć o utworach jak Rot of all evil czy Panic Attak które brzmią może nie zupełnie jak dream ale napewno wyjątkowo solidnie...
kwestia gustu.
Mówiąc krótko pańska recenzja jest szczeniacka.
bo przeznaczona właśnie dla szczeniackich betonów tupiących nóżką, tylko dlatego, że ktoś ma inne zdanie i zachciało mu się wyrazić je głośno.
Radziłbym w pańskiej karierze recenzenta pisać i zespołach
które pan lubi ... może wtedy coś panu pójdzie...
wniosek nasuwa mi się prosty: nie czytał pan żadnej innej mojej recenzji, gdyż woli pan bić pianę na żenującą acz zabawną groteskę jaką jest Octavarium. powiem tak, jaki sens miałaby krytyka muzyczna gdyby każdy piał peany na cześć swoich ulubionych zespołów? może dla pana byłoby to wygodne, ale nie sądzę, że dla innych.
Gratuluje wyszukanego słownictwa... pozdrawiam
ja również gratuluję ociekającej patosem i tanią górnolotnością zdolności oratorskiej w pana wykonaniu. stresy w pracy czy myślowa impotencja maskowana przykładami ze słownika? do psa też pan zwraca się formalnie?
pozdrawiam.
kocham takie riposty, szkoda tylko, że z reguły żaden zainteresowany nie odpisuje.