przez korek » 26-08-2005, 13:41
parawino
Degustator
Dołączył: 14 Maj 2004
Posty: 27
Skąd: Wrocław
Wysłany: 15-05-2004, 14:09 Temat postu:
--------------------------------------------------------------------------------
Witam.
Klaus Mitffoch to nie punkrock! W czasach awangardy i promocji to się nazywało nowa fala. Oczywiście, że Klaus z Lechem Janerką to był moim zdaniem najciekawszy zespół tego nurtu i nie miał sobie równych. Ze Zwłokami jedynie nagrałem gościnnie sesję w 1994 roku, z Poeroxem to samo i w tym samym roku, ale wcześniej bo w 1989 roku brałem udział w reaktywowanym przez Jacka Telusa składzie Poeroxu i też coś nagraliśmy. Bunt to był późniejszy Defekt Muzgó z innym wokalistą. Excess to jedyna formacja z wymienionych w pytaniu z którą rzeczywiście grałem i to było w 1985 roku. Jeszcze raz powtarzam, że żadna dolnośląska punkowa kapela nie wywarła na mnie wrażenia.
Z tym naziolstwem to jakaś maniakalna paranoja, albo przespałem jakieś kolejne polskie boom! Nie wiem czy Melon jest naziolem, ale kiedyś nim nie był.
Młody ma jakiś problem z osobowością i często bez powodu używa pięści. Rudego (perkusistę) przy mnie zlał dwa razy: pierwszy raz nawet w Rudego domu a drugi raz w Zawierciu po koncercie. I za pierwszym i za drugim razem powód nie zasługiwał nawet na słowną potyczkę. Z kolei Wojtka (gitarzystę) notorycznie wyrzucał z zespołu. Kiedyś wyrzucił go za to, że nie chciał grać „Królewny” w Radomiu, ale Młody postawił go przed faktem dokonanym i podczas koncertu zapowiedział ten numer i zagraliśmy go. Po zejściu ze sceny rzucili się na siebie z takimi wyzwiskami, że Młody wyrzucił Wojtka z zespołu. Ale jaja co?
Nie wiem czy zagram na Woodstocku ale wiem, że KSU też się tam zgłosiło. Owsiak dzwonił do mnie jakiś miesiąc temu, ale nie zdradził tajemnicy, no i wytłumaczył, że to nie on wybiera kapelę lecz jakaś jego ekipa odpowiedzialna za to i ja mu wierzę, bo Owsiak ma za dużo obowiązków, żeby je wszystkie samodzielnie obrobić. A repertuar rzeczywiście mam teraz mało bluzgany.
No właśnie Sławek Celej pierwszy zwrócił uwagę na to, że stary repertuar Sedesu robił zespołowo cały Sedes, a nie tak jak to widnieje we wkładce przeważnie tylko jedna osoba i ja mu wierzę, bo po pierwsze: tak się właśnie pracuje kiedy ma się pierwszy w swoim życiu zespół i średnia wieku członków tego zespołu liczy sobie 16 lat, po drugie: w innym składzie Sedes nie dość, że zaczął tworzyć diametralnie inaczej, co jest nie logiczne, bo w kompozytorze do końca życia siłą rzeczy tkwią jego korzenie twórcze to dodatkowo inny Sedes zaczął tworzyć anty hity punkowe. Ani w tekstach ani w muzyce nie czuję starego Sedesu, więc jednak stawiam na sukces całego starego zespołu a nie jednej tylko osoby. Zresztą to jest właśnie powód spadku popularności Sedesu. Tylko najstarszy skład tego zespołu był receptą na jego niesłychaną pozycję w punkrocku.
Z polskim hip hopem jest tak samo jak z polskim punkrockiem tzn. istnieje odmiana punkopolo i hipopolo. Jednak obydwa te gatunki w garażu brzmią inaczej, ciekawiej. Posłuchaj nie oficjalnych właśnie garażowych form hh.
Kiedy zgłodniałem podczas nagrań do „Charakteropatii” zapytałem głośno w studiu kto prócz mnie jest głodny, bo idę po kurczaka z rożna. Jakimś cudem wyjątkowo nikt nie był wtedy głodny. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to był spisek. Kiedy wróciłem akurat chłopaki kończyli nagrywać numer „Para Wino”. Tekst napisał i zaśpiewał mój perkusista Kuba Rutkowski (dzisiaj gra z Maleńczukiem), a muzykę skomponował Jasiu Kidawa, który wtedy był moim realizatorem nagrań.
Pół roku temu była propozycja ze strony mojej wytwórni płytowej abym wystąpił w programie Wojewódzkiego, ale zapomniałem o tym. Widziałem się z Kubą w radiu jakieś trzy miesiące temu. Nie rozmawialiśmy o tym, bo i on i ja udzielaliśmy w tym samym czasie wywiady w dwóch różnych studiach. Potem ja musiałem wracać do Wrocławia i w sumie tylko mijaliśmy się na korytarzu. Nie wiem czy są mi potrzebne występy w tego typu programach. Mam mieszane uczucia ale raczej stawiam na „nie”, chociaż nie mówię zdecydowanie „nie”.
Płyta z nowymi nagraniami pojawi się dopiero po opublikowaniu wszystkich moich reedycji czyli mniej więcej za rok. To Ty rozmawiałeś ze mną wczoraj w nocy na gg?
Grałem na festiwalu w Opolu w 1988 roku z zespołem Yanko. O 2+1 nic nie wiem, ale z pozostałymi których wyliczyłeś rzeczywiście występowałem na jednej scenie za wyjątkiem Krzysztofa Krawczyka, z którym jedynie nagrywałem teledysk w poznańskim browarze w 1988 roku. Zaskoczyłeś mnie, że ktoś to pamięta, ale dopowiem, że takich polskich pop dinozaurów „zaliczyłem” praktycznie wszystkich.
Siczka to mój ukraiński brat. Był u mnie tydzień temu z Agrafką. Piliśmy
Sedes popełnia dwa nie wybaczalne błędy: po pierwsze afiszują się punkrockiem, chociaż nie są punkami, po drugie: sposób grania gitarzysty jest z innej bajki. Zresztą to były główne powody mojego odejścia. Jedynie Młody ma moralne prawo wypowiadania się w temacie „punk”, ale z kolei jego błąd polega na tym, że zatrzymał się na latach 80-tych i o dzisiejszym punku nie ma zielonego pojęcia. Natomiast reszta zespołu w ogóle nie ma pojęcia o punku w żadnej formie ani na żadnym etapie.
Nie wiem czy jeszcze stworzę duet, bo nie wiem co życie przyniesie, ale chodzi mi po głowie Kodym. Widziałem się z nim tydzień temu, ale nie rozmawialiśmy o tym.
O cenzurę pytaj cenzorów, czyli w tej sytuacji wydawców. Nie wiem czym się kierowali cenzurując jedne bluzgi a innych nie (podobno chodziło o podteksty?).
Nigdy w życiu nie zagram z Sedesem, chociaż nie są moimi wrogami, ale jak już wspomniałem jestem strategiem. To by było dla mnie samobójstwo. Ale wspólne koncerty mogę z nimi grać w przeciwieństwie do Włochatego To był głupi żart. Przepraszam.
Wojna w Iraku jest „be”, bo wszystkie wojny są „be”. Polska nie potrzebnie się wmieszała, ale już za daleko zabrnęła i musi tam pozostać dla naszego bezpieczeństwa. Nie może wycofać się tak jak tchórzliwi Hiszpanie, którzy dla terrorystów na zawsze pozostaną jedynie fraszką.
Ja zwiedziłem już prawie całą Europę. Przez ostatnie lata mieszkałem w Hiszpanii, we Włoszech, w Moskwie, Szwajcarii i bardzo krótko w Anglii i w Berlinie. Europa zjednoczona to świetna Europa, jednak nie obiecujcie sobie po UE, że poprawi cokolwiek w Polsce. To Wy to musicie zrobić.
Tamte okładki były improwizowane tzn. zrobione na poczekaniu jak etykieta zastępcza. To co wychodzi dzisiaj na reedycjach to są autentyczne projekty przewidziane wtedy na CD, które jak Ci wiadomo nigdy nie ujrzały światła dziennego.
Najpierw po upadku komunistycznej cenzury nie mogłem się opanować wolnością słowa. Później kiedy zacząłem już rzygać własnymi tekstami i nie mogłem ich znieść zauważyłem, że przez moją publikę zostało to potraktowane jako jedyna moja siła słowna. Wtedy postanowiłem zesrać się tekstami, wyszczać, wyrzygać, wysmarkać etc. Napisałem m.in. „Sok z pizdy” i wymyśliłem pożegnalną płytę „P.W.D.A.R.N.P.Z.”. Z założenia miała być taka jaka jest tzn. odpychająco syfiasta literacko. W muzyce za to postawiłem na warsztat. Myślałem, że mnie zrozumieją, ale gdzie tam..?
Pierwsze moje piosenki śpiewam do dzisiaj m.in. „Mamo” czy „Wieśniacy” (1980). Nie zmieniłem się w tekstach.
„Człowieka z walizką” i „Malowany świat” nagrałem w Warszawie z gitarzystą Radkiem Zawalskim z Wrocławia, a perkusja była już nagrana i nie wiem kto personalnie ją nagrał, ale odpowiedzialny za tę część nagrań był Jasiu Kidawa.
„Manianę” nagrałem na stypę po Jarocinie i na tej stypie w Jarocku ‘94 zaśpiewałem ją. Całe lata 80-te Jarocin był pięknym przeżyciem i fascynował. W latach 90-tych koncern Marlboro zamordował festiwal.
Bardziej od tej nieoficjalnej strony podoba mi się Wasze zaangażowanie, ale str. jest spoko. Dziękuję.
Nie mam oficjalnej strony a to co się nazywa oficjalną stroną to raczej reklama wszystkich moich reedycji.
Tą stronę z prasówkami kazałem usunąć, ale mogę ją przywrócić. Czemu nie..? Nie dbam o hałas w internecie, poza tym nie dał bym Wam rady
Gorąco pozdrawiam Was. Jest spoko i wogóle...
_________________
dzisiaj mogłem umrzeć
umrzeć nawet 100 razy
a jednak ocalałem
i nie odczuwam radości