Moim zdaniem, jest to jeden z najważniejszych przedstawicieli rocka progresywnego lat 70-tych. Nigdy niestety nie zyskali takiej popularności jak np. ELP czy Yes (chociaż zasługiwali na to zdecydowanie). Muzyka jaką prezentuje Van Der Graaf Generator jest znacznie trudniejsza w odbiorze od wielu innych zespołów z tamtego okresu (choćby Pink Floyd, wspomniane wyżej Yes, ELP czy Genesis). Niebanalne teksty, znakomity warsztat muzyczny, fantastyczny dorobek płytowy. Niezwykła osobowość Petera Hammilla a także jego bajeczny wokal. Potrafi on bardzo ekspresyjnie wyśpiewywać dane frazy, tj. cicho i deliaktnie, ale także drzeć się potężnie ( oprócz VDGG nagrał całkiem pokaźny zbiór płyt solowych).
Do moich ulubionych albumów należą 'Godbluff', 'H to He, Who Am the Only One' oraz legendarne "Pawn Hearts", co nie oznacza oczywiście, iż reszta nie zasługuje na uwagę.
Niedawno się reaktywowali (po 25 latach) płytą 'Present', która spotyka się z ciepłym przyjęciem w mediach. Niestety, nie miałem jeszcze okazji jej usłyszenia. Polecam.





