Za co nienawidzicie prog-rocka?

Pejzaże i malowidła dźwiękowe

Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 16-07-2005, 13:45

hrehre, uwielbiam takie tematy :D

no więc, cóż, ja wyrosłem już z proga, genesis z gabrielem ma dla mnie makabrycznie archaiczne brzmienie, yes kiedyś lubiłem bardzo, dziś są dla mnie zespołem jednego utworu ('and you and I'), dream theater się wypalili i zamiast tworzyć muzykę postanowili taśmowo prześcigać się w tworzeniu technicznie wybitnych wypierdalaczy, pink floyd z watersem nigdy nie lubiłem (teraz sobie uświadomiłem, jak bardzo w cielęcym zauroczeniu gloryfikowałem tę kapele - jedyne co pozostało z pink floyd to płyty wish you were here i meddle), porcupine tree zmetalało (chociaż, czy oni kiedykolwiek byli progowi?) a reszty tego tałatajstwa (kaipa, flower kings) nie jestem w stanie słuchać

a wy?
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez trainman » 16-07-2005, 15:53

ze skrajnosci..

ps.

Malkavian napisał(a):no więc, cóż, ja wyrosłem już z proga[...]teraz sobie uświadomiłem, jak bardzo w cielęcym zauroczeniu gloryfikowałem


na dobra sprawe reszte moge opuscic.

zacytuje cytat zacytowany kiedys na maplu (pamiec nie ta, wiec mniej wiecej) - najgorsza rzecza w progrocku sa jego sluchacze ;)

[reszte mojego gledzenia wyciachalem, co ja bede truizmami sypal].
Ostatnio edytowany przez trainman 16-07-2005, 20:27, edytowano w sumie 2 razy
hey, baby there's a vampire moon..
trainman
Degustator
Degustator
 
Posty: 27
Rejestracja: 10-07-2005, 19:10
Miejscowość: ze niby ja mam to wiedziec?

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez toM_ » 16-07-2005, 18:19

żadnej odmiany rocka nie nienawidzę, jak mi się podoba to słucham, jak nie to nie, nie kieruję się jakimiś żelaznymi regułami
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez St. Alquerre » 18-07-2005, 16:37

A tam, Malkav... a Paatos, a Anekdoten, a Landberk? A SBB? A Marillion?
Mnie też wnerwia większa część progrocka ale bez jaj - są dobre rzeczy.

W ogóle to witam :)
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 18-07-2005, 17:18

St. Alquerre napisał(a):A tam, Malkav... a Paatos, a Anekdoten, a Landberk? A SBB? A Marillion?
Mnie też wnerwia większa część progrocka ale bez jaj - są dobre rzeczy.


Paatos gra nieźle, Anekdoten to jest żenada, Lanberk nagrał jedno piękne Indian Summer i koniec. SBB lubię (pozdrawiam naczelnego :D ), a Marillion to sentyment.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez St. Alquerre » 18-07-2005, 21:56

Anekdoten żenada? Ciekawe, zwłaszcza, że cieniutka linia oddziela From Within od postrockowych produkcji Mono czy GY!BE które przecież bardzo lubisz...

Landberk to nie tylko Indian Summer, ale także Lonely Land - piękna rzecz. A jeśli miałbym wymieniać inne zespoły progrockowe to wskazałbym na Morte Macabre, przyzwoite IQ, melodramatycznego Camela, rewelacyjnego Alana Parsonsa, no i wiele zespołów z lat 70, jak chociażby całkiem niezły Kansas, czy Indian Summer.

Ale od każdej muzy trzeba odpocząć. Tylko po co od razu tak ostro? :)
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 18-07-2005, 21:58

nie wiem gdzie widzisz w Anekdoten paralele do GY!BE czy Mono, bo jedyna linia jaką ja dostrzegam to odnośnik do King Crimson.

a Camel faktycznie bardzo lubię.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez St. Alquerre » 18-07-2005, 22:02

Z KC zżynali niemiłosiernie na pierwszych dwóch albumach ale na From Within naprawdę poszli gdzieś dalej. Nagrali piękną płytę, znacznie piękniejszą niż jakikolwiek album Frippa i kolegów. A w porównaniu do post rocka chodziło mi o ściany dźwięków, kakofoniczne momentami akordy, rozmytą strukturę brzmieniową i niezwykły nastrój jaki unosi się nad tymi nagraniami.

Gravity to juz popłuczyny, przyznaję. Pierwsze dwie płyty też jakoś szczególnie mi nie leżą. Ale za From Within będę umierać :):) :lol:
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Emperorek » 19-07-2005, 07:21

ee malkav marillion to tylko sentyment :x no chyba troche przesadzasz. Może wiesz przestań słuchac tego całego prog coś tam i wróc za pół roku nie można cały czas walić jednego kierunku bo faktycznie nudne to moze być

a dt wcale nie nagrali technicznej płyty jestes niesprawiedliwy :twisted:

a ja bym dodał RPWL, Archive, Ayreon, PoS czy evegrey czy to tak żłe kapele
Awatar użytkownika
Emperorek
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 979
Rejestracja: 25-04-2003, 14:19
Miejscowość: Poznań/Pniewy

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Metafizyk » 20-07-2005, 16:15

Malkavian,to biedny jestes bo nie masz juz czego sluchac...

Pytanie powinno brzmiec dlaczego kocham prog-rocka....
To najlepsza muzyka na swiecie,mnie sie nie znudzila,przy czym nie mieszalbym dwuch zupelnie rozych rzeczy jakimi sa prog -metal i prog-rock,wzmianka o Dream Theater jest nie na miejscu....
Metafizyk
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 24
Rejestracja: 27-12-2003, 17:15

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 20-07-2005, 17:10

Metafizyk napisał(a):Malkavian,to biedny jestes bo nie masz juz czego sluchac...


z której piaskownicy się urwałeś?

zresztą stary, odnajduję codziennie tyle pięknych płyt, które nie mają nic wspólnego z prog-rockiem. nie mam czego słuchać? rotfl, przesłuchuję tyle pięknych płyt dziennie, zupełnie nie związanych z progiem, że to mi wystarcza.

Pytanie powinno brzmiec dlaczego kocham prog-rocka...


no to czekam na konkretnie uzasadnienie

To najlepsza muzyka na swiecie,mnie sie nie znudzila


to posłuchaj Transatlantic, Kaipy i Flower Kings.

przy czym nie mieszalbym dwuch zupelnie rozych rzeczy jakimi sa prog -metal i prog-rock


a czemu? Bo długość solówek na płytach Threshold i Spock's Beard jest różna?

wzmianka o Dream Theater jest nie na miejscu....


dlaczego?

a z całej tej wypowiedzi kolegi Metafizyka wyniosłem populistyczne hasło znane mi z kręgów audialnych ciemnogrodów "to najlepsza muzyka na świecie", nie poza tym.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Krieg » 20-07-2005, 17:42

Metafizyk napisał(a):Malkavian,to biedny jestes bo nie masz juz czego sluchac...

Pytanie powinno brzmiec dlaczego kocham prog-rocka....
To najlepsza muzyka na swiecie,mnie sie nie znudzila,przy czym nie mieszalbym dwuch zupelnie rozych rzeczy jakimi sa prog -metal i prog-rock,wzmianka o Dream Theater jest nie na miejscu....


A co sie tak czepiasz niech pisze o czym chce, kogo to obchodzi ze ci sie nie znudzila i ze jest ,"najlepsza na swiecie" twoje slowa udowadniaja ze jestes raczej niskiej ragi umyslowej, oczywiscie moge sie mylic ale twoje uzasadnienia i opinie na to swiadcza,. Podkurwianie Malkaviana nie jest dobrym pomyslem wiec pilnuj sie :P taka dobra rada
Awatar użytkownika
Krieg
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 831
Rejestracja: 09-02-2005, 09:34
Miejscowość: Stherliz

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 20-07-2005, 18:15

Krieg napisał(a):A co sie tak czepiasz niech pisze o czym chce, kogo to obchodzi ze ci sie nie znudzila i ze jest ,"najlepsza na swiecie" twoje slowa udowadniaja ze jestes raczej niskiej ragi umyslowej, oczywiscie moge sie mylic ale twoje uzasadnienia i opinie na to swiadcza.


W tym temacie najlepiej gada mi się z Emperorkiem, bo ten facet przynajmniej potrafi sensownie argumentować a nie toczyć pianę z pyska i pierdzielić, że coś jest "dobre bo jest dobre".

Myślałem, że łatwo będzie się domyślić, że temat to prowokacja skłaniająca do wymiany poglądów na temat tego typu muzyki, ale widać muszę to DRUKOWANYMI LITERAMI NAPISAĆ.

To nie jest tak, że gardzę progiem, jednakże mam kilka poglądów na jego temat i na temat zmian i mutacji, jakie zaszły w tej muzyce przez lata. Spokojnie, ja nie wymiotuję przy Floydach czy King Crimson, nadal przecież bardzo lubię i cenię Marillion. Uważam, że zmieniło się wiele w tej muzyce, nowe zespoły zamiast próbować eksperymentować (zdawało mi się że o to chodzi w tej muzyce) po prostu jebały na siłę z gigantów proga. Patrz przykład Anekdoten, ja ciągle w tym słyszę King Crimson... A co do King Crimson, to jest przykład zespołu, który poszedłszy własną ścieżką po prostu się zgubił. Nigdy nie zrozumiem Thrak i 3,5-godzinnych dywagacji na jego temat. Nie potrafię też pojąć czym podniecają się ludzie widzący sztukę w momentami wątpliwym eksperymentatorstwie Frippa.

Tak jak już napisałem Genesis i Yes trochę mi się przejadło, ze staroci pozostał chyba tylko Camel no i Marillion. Natomiast z prog-metalowych klimatów to zawsze do Dream Theater miałem dystans i uważam, że gdy grali z Moore'm, był ktoś kto trzymał tę załogę za mordy i nagrywali świetne płyty (Images And Words i Awake). Odszedł Moore i panowie, hulajdusza, rozpasanie. I właściwie jedynymi wartymi uwagi pozycjami w ich późniejszej twórczości były (pomijając kilka niezłych pojedynczych utworów) Metropolis Pt.2 i fragmenty tej tytułowej suity Six Degrees Of Inner Turbulence.

O Pink Floyd już kiedyś mówiłem, że osoba Watersa i jego pseudo-intelektualizm mnie tak skutecznie odrzucił od Pink Floyd, że o wiele więcej pozytywnych uczuć budzą we mnie Momentary Lapse Of Reason i Division Bell niż nadęte The Wall, The Final Cut i Dark Side Of The Moon (jak już pisałem Meddle, Wish You Were Here i wczesnych psychodelicznych Floydów uwielbiam).

Reszta jest milczeniem (póki co).

Krieg napisał(a):Podkurwianie Malkaviana nie ejst dobrym pomyslem wiec pilnuj sie :P taka dobra rada


Proste, moja mafia działa na całym świecie. a myślisz, że kto pilotował wypierdziel tego turka z roboty w zakładzie, w którym robi Krieg? :twisted: moja protekcja robi swoje... :lol:
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Wierzbok » 03-08-2005, 12:14

Nie lubię rocka progresywnego, bo mnie wywalili na próbie, kiedy usiłowałem śpiewać w prog-rock zespole.

:evil: :twisted: :evil: :twisted:

:wink:
"Przemoc jest najwyższą formą sztuki"
Awatar użytkownika
Wierzbok
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 14
Rejestracja: 29-05-2005, 13:57

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez retyper » 08-08-2005, 11:11

nie należe do osob ktore lubią jeden kierunek muzyczny i wnerwiają mnie ludzie którzy uważają że na przykład wszystko co nie jest punkiem jest do dupy...
ja prog-rock lubie, jest dużo zespołów z tego nurtu których szczerze nienawidze, ale pełno też dobrych rzeczy. Zespoły typu Flower Kings... dla mnie to po prostu nudy, nie przeszkadza mi jak u kogoś to leci ale sam sobie bym nie włączył. Za to takie klasyki jak m.in. King Crimson i Pink Floyd to kapele które dla mnie są i będą wielkie, zawsze.

to tak podsumowując:

kocham prog-rock za piękno, niebanalną forme utworów, za elementy jazzu (chociażby King Crimson i Yes), za wspaniałe teksty ("We don't need know education..." :D), za to że daje muzykom wiele możliwości (wystarczy spojrzeć jak rózne są zespoły Camel i na przykład King Crimson), za to że mnie uspokaja, dobrze wpływa na moje samopoczucie... i.. i długo by wymieniać :)

nienawidze prog-rocku za to, że pełno w tym nurcie jest kapel grających zbyt podobnie, zbyt nudno. Wiekszość nowego prog-rocku to wtórność, dlatego doceniam stare zespoły. Uważam, że w tym gatunku nie powstanie już nic godnego uwagi, nadzieja w innych nurtach rocku i w prog-metalu... i w Pink Floyd - że jeszcze zaskoczy świat jedną płytą...
Awatar użytkownika
retyper
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 413
Rejestracja: 23-07-2005, 15:19

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez zenekk » 22-09-2005, 23:55

Witam wszystkich, gdyż poraz pierwszy włączam się do tej dyskusji. :)
Chaciałem zauważyć, że sam temat z założenia autora jest pewną prowokacją. Nie warto więc ulegać zbytnim emocjom.
A poza tym gustów (czyli tego co ktoś lubi i dlaczego) się nie krytykuje.
Jeden lubi wykwintne dania, a drugi uwielbia wpieprzać hamburgery. I co jest lepsze??? To zależy dla kogo! Dla pierwszego te wykwintne, dla drugiego hamburgery. (A dla zdrowia czy portfela, to już zupełnie inna sprawa). I co na to poradzisz? Nic! Tak poprostu jest i już!
A przecież niemal w każdym gatunku są rzeczy wartościowe i kiczowate.
Te szlachetniejsze i pospolitsze. Te bardziej oryginalne i nowatorskie jak i wtórne.
I w nawiązaniu do sedna tego wątku to nienawidzę wtórności i skostnienia u pseudotwórców tego gatunku, którzy rozmijają się z sensem progresywnego grania.
Niestety żaden gatunek muzyczny (ani rodzaj jakiejkolwiek innej sztuki) nie gwarantuje automatycznie samych arcydzieł. Podobnie i wysoki poziom techniczny muzyków nie gwarantuje świetnych kompozycji i udanych aranżacji. Np. najlepsi gitarowi czy klawiszowi wymiatacze wcale nie są najlepszymi kompozytorami.
Poza tym wiele rzeczy jest względnych i to bardzo. Nie dla każdego to samo hasło musi oznaczać to samo.
I tak subiektywnie (i to nawet bardzo!) dla mnie muzyka progresywna, to ta w której cały czas coś się dzieje. Jak to wynika z sensu określenia, która stale się rozwija.
I do zespołów progresywnych zaliczam te które również stale się rozwijają (choć to też jest względne - ale mam na myśli takie rzeczy jak np.rozwój techniczny, kompozycyjny, aranżacyjny, ewoluowanie i dojrzewanie stylistyczne i t.p.)
Progresja w takim znaczeniu jest więc bardzo szeroka i nie zawsze zgodna z szufladkowaniem komercyjnym.
Proponowałbym więc zabawić się w podawanie przez oponentów autora tego tematu przykładów i uzasadnianie dlaczego tego czy innego wykonawcę uważacie za progresywnego (ewentualnie do którego momentu, ale to już niekoniecznie).

Moje przykłady:

RUSH - Z racji konsekwentnego rozwoju począwszy od debiutanckiej płyty (chyba jeszcze niezbyt udanej i dość stereotypowej jak na tamte czasy). Z każdym kolejnym albumem muzyka coraz bogatsza, kompozycje coraz ciekawsze i coraz bardziej rozbudowane. Brzmienie coraz lepsze i poziom technieczny coraz wyższy. Jednakże nigdy nie doszło tu do przerostu formy nad treścią. Rush - to naprawdę świetne kompozycje i dobre pomysły. Jeśli mamy dobrą kompozycję, to nieważne czy będzie solówka czy nie. Jeśli słaby utwór, marna kompozycja, to nie zmienią tego faktu nawet techniczne fajerwerki (chyba, że ma to być CD dołączany do szkoły gry na jakimś instrumencie i jest to wybór gam i pasaży).
Największy rozwój moim zdaniem miał miejsce w ich wypadku do połowy lat 80-tych (płyta "Power Windows"). Później krzywa wzrostu trochę zaczęła łagodnieć. No ale chłopaki grają już przeszło 30 lat, a dalej są w niesamowitej formie, co potwierdza CD/DVD Rush In Rio. Sam dokładnie rok temu widziałem ich na żywo w Pradze i ich występ to majstersztyk na najwyższym poziomie.
Niesamowite - taka ściana dźwięku i tak bogate, pełne brzmienie!!! A to przecież tylko trzech ludzi!

UK - to zaledwie trzy albumy (w tym jeden live), ale za to jakie!!! Perfekcyjny (w każdym calu!) rock progresywny. Wszystko świetne od każdej możliwej strony (kompozycyjnie, aranżacyjnie, brzmieniowo i technicznie). Ale cóż się dziwić. Muzycy z klasą, doświadczeniem (zdobytym w różnych znanych i ciekawych kapelach), pomysłami i co zwłaszcza słychać na żywo, z niesamowitą pasją grania...

KING CRIMSON - Tyle różnych wcieleń, a jednak to zawsze ten sam Karmazynowy Król. Choć nie wszyscy to dostrzegają. Zawsze oryginalni, co dekada inni, odmienieni, ale zawsze ciekawi i na wysokim poziomie. Mieli słabsze momenty - ktoś powie. Owszem, ale kto ich nie ma!!! W szczególności jeśli gra od tylu lat.
Ale to ich zawsze ktoś naśladuje, nie odwrotnie. I choć ich muzyka to anrchia, to jednak kontrolowana. Kontrolowana przez tego jednego, jedynego który był od początku i gdy którego zabraknie, to będzie chyba koniec King Crimson.

To tyle na dziś. Następnym razem uzasadnię dlaczego za progresywnych uważam Mahavishnu Orchestra, Soft Machine, Niemen oraz SBB.

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
zenekk
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 6
Rejestracja: 22-09-2005, 20:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez St. Alquerre » 22-09-2005, 23:58

Akurat Niemena i SBB nie udowadniaj bo to artyści, którzy geniuszem swym wykroczyli poza sztywne ramy gatunkowe i stworzyli (zwłaszcza Niemen!) własny język muzyki.

A genialnego SBB nie ma sensu porównywać do przeciętniaków pokroju Genesis czy żenujących kapel w rodzaju Ayreona. To coś znacznie, znacznie lepszego...
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez toM_ » 23-09-2005, 08:47

nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie tak podziwiają i uwielbiają Niemena
dla mnie to on był strasznym wyjcem
że aż uszy puchły
nigdy go nie lubiłem i lubieć najprawdopodobniej nie będę
Awatar użytkownika
toM_
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1438
Rejestracja: 03-07-2003, 22:16

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez St. Alquerre » 23-09-2005, 12:03

Posłuchaj 'Niemen Enigmatic' i 'Ody do Wenus' a zrozumiesz... to juz nie to samo co piosenki w rodzaju "Płonie płonie stodoła"
Awatar użytkownika
St. Alquerre
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 449
Rejestracja: 18-07-2005, 16:34
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez retyper » 23-09-2005, 13:10

doceniam Niemena za to co stworzył, ale nie lubie... nie moge jego płyt słuchać, w domu mam wszystkie płyty (ojciec lubi posłuchac...)

Rush? hmm... znam tylko 2112, rewelacja...
Awatar użytkownika
retyper
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 413
Rejestracja: 23-07-2005, 15:19

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez zenekk » 23-09-2005, 15:55

Jak nie znasz innych poza 2112 to polecam na początek:

Hemispheres
Permanent Waves
Mooving Pictures
Signals
Grace Under Pressure
Power Windows

i z koncertów

Exit Stage Left
A Show of Hands
Rush in Rio

A jak się w tym rozsmakujesz, to później to już będziesz chciał wszystko.
Awatar użytkownika
zenekk
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 6
Rejestracja: 22-09-2005, 20:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez DTH » 26-09-2005, 01:16

ToMi napisał(a):nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie tak podziwiają i uwielbiają Niemena
dla mnie to on był strasznym wyjcem
że aż uszy puchły
nigdy go nie lubiłem i lubieć najprawdopodobniej nie będę

ot co! :wink:

co do rocka progresywnego, nie mogę powiedzieć, że go nienawidzę. Po prostu za nim nie przepadam. W ogóle to nie mam specjalnych okazji do słuchania progrocka. Nikt ze znajomych go nie słucha, sam płyt też nie mam, nawet mi się nie chcę ściągać mp3 z DC bo pewnie by mi nie specjalnie przypadł do gustu:P
Najpiękniejsza ze wszystkich tajemnic: być geniuszem i tylko samemu o tym wiedzieć - Mark Twain
Awatar użytkownika
DTH
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 2974
Rejestracja: 08-06-2004, 21:53
Miejscowość: Lublin

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Egregius » 27-11-2005, 01:36

Nie wiem co można mieć do prog rocka? Zawsze słuchanie pengragona czy marillion przyprawiało mnie o pozytywne dreszcze... Muzyka przemyślana od podstaw, ujmująca brzmieniem. Czego więcej chcieć.

Fish, Fish, Fish...
Awatar użytkownika
Egregius
Degustator
Degustator
 
Posty: 42
Rejestracja: 26-11-2005, 00:55

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez [nieaktywny] malk » 27-11-2005, 19:48

Egregius napisał(a):Fish, Fish, Fish...


pijak, pijak, pijak.
[nieaktywny] malk
Alkoholik
Alkoholik
 
Posty: 1935
Rejestracja: 30-06-2004, 21:03

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez bulacz » 16-12-2005, 00:22

a ja tam prog-rocka lubie. ale glownie tego starego, gdzies tak do i cwiartki lat 80. z nowosci to chyba tylko riverside, cudowne magnification YES-u. do tego wyjatki, takie jak np. morte macabre i images and words.

natomiast prawda jest, ze ostatnio te filary wspolczesnego prog-rocka (np. dream theater i rozne supergrupy, np, transatlantic) ida w strone technicznych popisow, zamiast skupic sie na muzyce jako sztuce.

zreszta: wszystko sluchane w zbyt duzej ilosci robi sie wkurzajace, a roznorodnosc cieszy. :) <patrz:nizej>

on_air: nick cave - from her to eternity
Awatar użytkownika
bulacz
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 7
Rejestracja: 12-01-2003, 01:30
Miejscowość: Kraków

Re: Za co nienawidzicie prog-rocka?

Postprzez Mesmer » 23-02-2006, 22:20

Metafizyk napisał(a):Malkavian,to biedny jestes bo nie masz juz czego sluchac...

Pytanie powinno brzmiec dlaczego kocham prog-rocka....
To najlepsza muzyka na swiecie,mnie sie nie znudzila,przy czym nie mieszalbym dwuch zupelnie rozych rzeczy jakimi sa prog -metal i prog-rock,wzmianka o Dream Theater jest nie na miejscu....


dokłanie tak powino brzmieć pytanie mam dosyć słuchania metalu kolega pokazał mi prog rocka kiedy ja namietnie słuchałem metalu twierdziłem że metal jest najlepszą muzyką na świecie ale teraz brzmi jak pracujący młot płełmatyczny nic nie słychać i jeszcz ten wokal marna pruba naśladowania zespołu Rush taki sam wokal tylko grają głosniej :lol:
Not of this world
Mesmer
Abstynent
Abstynent
 
Posty: 7
Rejestracja: 27-01-2005, 09:43


Wróć do Rock Progresywny

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

cron
Ogłoszenia Koncerty