dla mnie - wciąż zgłębiającego twórczość tej jak na razie wspaniałej kapeli - jest to jedno z ważniejszych muzycznych odkryć, a wszystko się zaczęło od tego że usłyszałem u kumpla raz utwór początkiem podobny do Ride the Lightning. "co to?" spytałem, "jakaś przeróbka Metalliki?" "nie to jakiś Testament" brzmiała odpowiedź.
I tak sięgnąłem po Souls of Black, płytę bardzo dobrą, na tyle mi się spodobała że chciałem jeszcze i tak poznałem Practise What You Preach, która teraz jest na drugim miejscu w moim rankingu, po prostu rewelacja. Kilka dni potem zupełnie przypadkowo natknąłem się na Low, która okazała się również świetną płytą. Potem było długo, długo nic aż wreszcie BACH! Brat koleżanki pożyczył mi The Gathering i tu przyszły pierwsze słowa ostrej krytyki ode mnie. Nie mogłem po prostu przełknąć tego, ale po jakimś miechu postanowiłem jeszcze raz osłuchać i... spodobało mi się tak bardzo że dziś uwazam ją za najlepszą płytę tej formacji. aktualnie mój ranking wygląda tak:
1. The Gathering
2. Practise What You Preach
3. Low
4. Souls Of Black
będę baaardzo wdzięczny za wskazanie innych wspaniałych albumów Testamentu






