Łukasz Wysłany: 05-05-2004, 21:22
Witam Was! Temat brzmi: "Opeth". Proszę sie wypowiedzieć
john 3:16 Wysłany: 06-05-2004, 11:01
Opeth to genialny zespół.tak. myślę, że w przypadku tej twórczości możemy użyć tego słowa. muzyki Opetha nie da się zaklasyfikować jednoznacznie- moze metal progresywny? naprawdę niesamowity zespól
Emperorek Wysłany: 06-05-2004, 15:07
No no widze Łukasz że poszedłes za namowa Metafizyka i przeniosłes rozmowe o Opeth na lepsze miejsce:) Dobra ja tego zespołu wolę nie oceniac bo nie jestem tego godzien. zespół magiczny cudowny. Jeden z niwielu zespołów który nie zjada swojego ogona. na każdej płycie widać ewolucje w stosunku do poprzedniczki, i nie jest to zadna ewolucja w nu (syff).
oni mają w dupie mode i wszystkie trendy jakie panuja na rynku metalowym i właśnie dzięki temu nagrywaja tak genialne płyty. Jedyna wadą jest to ze tak żadko grają w polsce i nie chodzi mi o jakies śmieszne metalmanie tylko o trase jako headlider po polsce proszę!!!!!!!!!!!
Stykó Wysłany: 09-05-2004, 16:29
wybitna kapela. Świetne brzmeinie, pełne metalowej energii i bólu, smutku, czegoś, co ma tylko Opeth. Do tego znakomity wokal i jeden z najlepszych na świecie perkusistów- co nam daje jedyny w swojej klasie zespół.
Acha, i jeszcze fortepian i sołowka w A fair Judgement Piękna sprawa
betton Wysłany: 10-05-2004, 10:14
to jest jedyna kapela, którą trawię w wersji akustycznej, ale progres? nie wiem, któregoś dnia na jednym wdechu słuchałam całej dyskografii i wszystko zlało mi sie wcałość - rewelacyjny wokal, face to... , harvest ale reszta nie trafia do mnie, może wszystko jest zbyt podobne do siebie? zbyt mała różnorodność? nie wiem...
Weles Wysłany: 12-05-2004, 00:25 Temat postu: Kot w galarecie
Co ty kurwa pierdolisz? Jak to jedna całość? To ty chyba słuchać nie umiesz, albo masz coś z uszami... ACDC pewnie też w kółko gra to samo nie? Słuchasz w ogóle dźwięków? Czy tylko całej formy?
Opeth to moim zdaniem przyszłość muzyki post blackowej... Grupa artystów faktycznie robi kawał dobrej roboty, świetna jest umiejętność łączenia ciężkich zagrań z akustycznymi i szeroki zakres umiejętności wokalnych frontmena... Osobiście bardzo podoba mi się "my... ...your hears" i "blackwater" są najlepsze, orchidea jest też całkiem niezła ale nie dorównuje późniejszym... Nowy natomiast album jest troche nie do strawienia, aczkolwiek nie jest zły. To nadal muzyka najwyższej klasy - taka perełka.
betton Wysłany: 12-05-2004, 07:46
jeśli to wykład z witkacego i czystej formy, to se odpuść, dla mnie to jest jedna i w gruncie rzeczy monotonna całość, tzn, kombinacja kilkunastu rifów przemiksowana na kilkanaście sposobów...ale to moim skromnym zdaniem, do ktorego podobnie jak ty mam prawo
cięzkich [kapel]? czy tobie się przypadkiem nie pomyliły kapele? co do reszty to się zgadzam - PEREŁKI - na tle całości da się jakieś znaleźć...
Consus Wysłany: 13-05-2004, 12:33
czytam te posty i nie jestem przekonany czy dla wszystkich Opeth to wlasnie Opeth ;]
Dla mnie ta kapela jest klasa sama w sobie, pokazali, ze muzyke ekstremalna mozna grac dluzej niz 4minuty i pomysl na utwor nie konczy sie
Emperorek Wysłany: 13-05-2004, 16:11
Cieżkich?? no Tak ciężkich!!! Przeciez oni na Morningrise a już w szczególności na Deliverance są cholernie ciężcy. no może nie cholernie. Ale grali muzyke zbliżoną do death. Poza tym żeby poznac ich móc oceniac nie kmożna śluchać całej dyskografii w jeden dzień tak nigdy nie poznasz piekna tej muzyki
betton
ale ja nie powiedzialam, że mi się nie podoba, nie - po prostu nie rzuca mnie na kolana i to tyle - ciężka, nie wiem czym dla ciebie jest ciężar, bo moim zdaniem nie chodzi o podwójną stopkę tylko o nawarstwienie elementów dźwięku i czestotliwośc - on mają raczej wysokie częstotliwości... i nie ma szumów (dla przykładu zestaw to z ministry) tu dźwięk jest czyty, za czysty, nie ma pulsowania, drum - jak dla mnie za słabo uwypuklony, bas - też nie bardzo - rify? jasne, że jest kilka świetny, nawet kilkanaście, ale fabuła tych utworów jest przywidywalna - ja słucham najpierw przez skórę, jak mi ścierpnie to znaczy , że rewelacja, a w przypadku opeth powalił mnie wokal, niski, męski, ciepły i intrygujący głos...
nie wiem ja tak to odbieram, takie mam już niestety uszy... ale i tak słucham skórą
Emperorek
Co do tego co uwazam za ciężkie to nie musisz się o to martwić
tylko sądze że nie powinnac osądzac zespołu którego cała dyskografie poznałaś w jeden dzień.J aten zespól poznawałem płyta po płycie dostrzegając zmiany , rozwój poprostu ewolucje tej muzyki. kazda płyta ma inne brzmienie ale zarazem niepowtarzalny klimat właściwy tylko Opeth
betton Wysłany: 14-05-2004, 14:57
słuchałam tego później jeszcze kilka razy,kilkanaście,później bardzo uważnie, ostatni raz dzisiaj rano i... nie robią na mnie większego wrażenia - może pogadamy o tekstach (przyjacielska, bez sarkazmu,ironii propozycja do przemyślenia - lubię analizować teksty takich zespołów, bo są melancholijne, pełne zadumy... jest w nich coś co wciąga... ),bo nie istnieje taki X ,który byłby mnie w stanie do czegoś przekonać na siłę - jestem nastawiona do OPETH na +, "ale"...
Emperorek Wysłany: 14-05-2004, 18:13
oki podobno o gustach się nie dyskutuje. Gusta sie ma
Stykó Wysłany: 16-05-2004, 14:49
co nie zmienia faktu, że słuchanie opetha należy umieścić w kategorii dobtych gustów
Bo jakby nie było, Opeth w całej swojej ciężkometalowej kalsie prezentuje nam muzykę najwyższej jakości dźwięku, wokalu i samej muzyki, jako całości. Po porsotu wielcy są
Weles Wysłany: 17-05-2004, 17:45
Ty betton ładnie potrafisz wkl;ejać w swoje poletko orne obce teksty... Czy ty w ogóle kiedykolwiek miałaś taki sprytny wymysł murzynów zwany gitarą w ręku i próbowała grać kawałki Opeth? Jasne to ci się chwali, że wiesz co to riff, ale co z resztą kobiecino o wielbicielko Witkacego? Ty to jakoś boczysz mi drogami na przełaj unikając argumentacji, która wniesie coś do rozmowy... Fajnie jest tak każdego jebać na forum nie mając argymentów, nie? Więc i ja skorzystam z tej opcji... Wątpie byś słuchała wszystkie albymu Opeth, jeśli masz takie podejście... Każdy utwór jest bogaty technicznie i budowany w innych tonacjach... Spróbuj kiedyś pograć sobie opeth na cymbałkach (bo chyba na tym tylko umiesz po kursach w szkole przysposobienia zawodowego) to może zobaczysz różnice.................................
betton Wysłany: 18-05-2004, 08:38
tzn??? bo nie bardzo rozumiem
hm... założyłeś mój fanclub i czytasz wszystkie moje forumowe teksty... jestem pod wrażeniem, taka zakłopotana...
tu mi się chmielewska przypomniała i oczywiście boczne drogi... podobnie jak wszyscy , więc w czym problem? bo nie wiem...
przepraszam, a gdzie w twojej wypowiedzi są argumenty,moze podaj jakieś (skoro czytasz moje teksty, to wiesz, ze ten chwyt zadziałał na mnie
Fajnie jest tak każdego jebać na forum nie mając argymentów, nie?
ja tu jeszcze nikogo nie zjebałam, a uwierz mi , że potrafię jak mało kto... jesteś od kilku dni a już cię wkurwiłam... patrz jaką ja mam siłę przebicia... wiesz co... ??? ... może poczytaj jeszcze trochę tego forum to pogadamy...
Więc i ja skorzystam z tej opcji... Wątpie byś słuchała wszystkie albymu Opeth, jeśli masz takie podejście...
twoja brocha... nie moja, poza tym - jakie podejście?
Każdy utwór jest bogaty technicznie i budowany w innych tonacjach... Spróbuj kiedyś pograć sobie opeth na cymbałkach (bo chyba na tym tylko umiesz po kursach w szkole przysposobienia zawodowego) to może zobaczysz różnice................................. w innych tonacja... faktycznie,posłuchaj czajkowskiego... bacha... hmmm... tam sa dopiero tonacje!
sory ale nie trafia to do mnie
a w kwestii szkoły... przysposobienia... opadły mi rece i jak mi coś równie bystrego przyjdzie do głowy to skomentuję... a tym czasem jeśli nie potrafisz wybronić jakiegoś zespołu to już pretensje do siebie samego... i z łaskie swojej wojuj ze mną argumentami, schlastaj moją argumentację - a jeśli nie wiesz, to forum służy do wyrażania prywatnych opinii do których ty, ja i cała reszta mąja prawo... więc jeśli się już dopier... to do tego co przeczytasz a nie do mojego podejścia do koleżanki, ktora uraziłam... jak tak dalej pójdzie to dojdę do wniosku, że nick został zmieniony a osoba z którą teraz gadam to ona...
nie porowokuj mnie do bycia wredną, bo nie o to w tej bajce chodzi...
Weles Wysłany: 18-05-2004, 11:37
Na tym forum pod wieloma nickami jestem już prawie od początku jego istnienia... Współzałożyciel Michał Art Wilczyński grał u mnie na klawiszach, zresztą kończyłem z nim muzyczną, więc nie wyskakuj mi tu maleńka z czajkowskim czy bachem bo mam osłuchane ich wszystkie dzieła, i kocham klasyke... Również współczesnych tj. Górecki...
Opeth to nie mój zespół, i nie staram się go na siłe bronić... Jak nie kumasz moich poetyckich przesłaniek to trudno...
Kto powiedział, że ja cie jebie tak celowo, czy coś tam? Taki mam styl, chamski i wulgarny... Wiem, wiem... Jedtem niedojrzałym bahorem...
Masz fajne poczucie humoru...
Ja struny widziałem z bardzo blizka, i często je czuje pod palcami, jak chcesz to prześle ci mailem... Aczkolwiek z daleka też się liczy...
A co do pisarzy, też ich dużo czytałem... Raczej tych co mieli do powiedzenia coś ciekawego... Bułhakow, Gortat, Umberto Eco, Paulo Coelho...
Już odpowiedziałem na kilka twpoich wpisów, ale nie pamiętam co, bo czasami się gubie i najpierw chwale, potem jebie, później znów chwale.
POLETKO ORNE - (łac.) Zakres obszaru, przeznaczony na wypowiedź pisemną dotyczącą tematu przedstawionego w nagłówku
betton Wysłany: 18-05-2004, 12:00
kolejna GWIAZDA z którą znajomość zaczynam od wielkiej awantury... może ja dam na msze , żeby to się wreszcie zmieniło
Kto powiedział, że ja cie jebie tak celowo, czy coś tam? Taki mam styl, chamski i wulgarny... Wiem, wiem... Jedtem niedojrzałym bahorem...
to co się dowalasz, ja tez mam taki styl...
Ja struny widziałem z bardzo blizka, i często je czuje pod palcami, jak chcesz to prześle ci mailem... Aczkolwiek z daleka też się liczy...
nie wysyłaj mi bo mam bardzo małe konto, poza tym moga mi się poplątać... tego bym nie przeżyła, jakiś szacunek do instrumentuffffff szarpanych trzeba mieć...
... ale wiesz co ... jak z basówy ... to może dwa komplety...
Już odpowiedziałem na kilka twpoich wpisów, ale nie pamiętam co, bo czasami się gubie i najpierw chwale, potem jebie, później znów chwale.
ja tez tak mam... POLETKO ORNE - (łac.) Zakres obszaru, przeznaczony na wypowiedź pisemną dotyczącą tematu przedstawionego w nagłówku
to był komplement czy znów mi dosrałeś, bo zaczynam się gubić...
Nimrodel Wysłany: 29-05-2004, 14:30
Chyba najbardziej zróżnicowany zespół jaki znam ... można słuchać całymi dniami i nie znudzi się nim. Oczywiście zależy to od tego co kto lubi W ich muzyce zaskakuje mnie łatwość łączenia różnych instrumentów, które są ze sobą idealnie zgrane i tworza całość, której każdy inny zespół może pozazdrościć. Moje wrażenie jest takie ... po prostu zespół idealny, nikt nie gra czegoś takiego jak oni, moge nawet zaryzykować i powiedziec że żaden zespół ani troche nie przypomnina Opeth
Stykó Wysłany: 30-05-2004, 11:21
apropo tego co powiedział kolega :
WIECIE ŻE TEMAT TEGO TOPICA TO OPETH A NIE PRYWATNE POGADUSZKI ?? dziękuję
Michał L Wysłany: 30-05-2004, 12:31
Tak wogóle to temu działowi przydałby się moderator, bo jest to drugie co do wielkości forum a nie ma dodatkowego moderatora. Najlepiej jakby była to osoba ,która się zna, np. Emperorek, Betton, Ziggurath. Chociaż nie mówie ,że inni się nie znają.
betton Wysłany: 31-05-2004, 11:35
rzuć jakimś fajniejszym tematem, albo podepnij się do rozmowy... OPETH? już chyba wyeksploatowany..
Emperorek Wysłany: 31-05-2004, 12:23
Niech wreszcie nagrają cos nowego to pogadamy znowu o Opeth. albo jakis koncert W polsce. To było by piękne





